Czy potraficie sobie wyobrazić rockowy świat bez charyzmatycznego Duńczyka? My też nie. W końcu bez Larsa mielibyśmy o połowę mniej roboty, o połowę mniej zabawy i o połowę mniej świetnej muzyki. Oczywiście to lekka hiperbola, ale niewątpliwie perkusista Metalliki jest jedną z twarzy muzyki, którą kochamy. Dlatego z ciekawością czytaliśmy o jego potencjalnym przejściu na emeryturę.
Jeśli 30 lat temu powiedziałbyś mi, że wciąż będziemy grać takie kawałki jak 'Fight Fire With Fire’, czy 'Battery’, to bym ci nie uwierzył. Nie w wieku 52 lat. Wiele się w moim życiu zmieniło. Jestem bardziej odpowiedzialny, dbam o dobry sen, zdrowe odżywianie i siłownię każdego dnia. Bez tego nie byłbym w stanie wejść na scenę. To trudna sprawa. Ktoś mi ostatnio powiedział, że Brian May kończy 70 lat, Sammy Hagar także…Czytałem wywiad z Paulem McCartney’em, który za chwilę przekroczy 75 lat, a wciąż gra.
Ich praca jest bardzo inspirująca, jednak to coś całkiem innego niż nasz poziom, jeśli chodzi o fizyczny aspekt. Wielu jazzowych perkusistów, jak na przykład Max Roach, grają świetnie nawet po osiemdziesiątce. Nie wiem, czy nasz styl grania będzie możliwy do zrealizowania już koło 70.
Chciałbym się o tym przekonać, ale mam także świadomość, że każdy utwór musi być dopracowany do perfekcji, a to wymaga dużego zaangażowania fizycznego i psychicznego. I może 20 lat później będzie to niemożliwe. Jednak chciałbym się o tym przekonać, chciałbym zachować zdrowie, abym mógł sam zdecydować o emeryturze, a nie być zmuszony do pewnych decyzji.
Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Larsowi wiele zdrowia i kolejnych lat na szczycie.
