Zazwyczaj, gdy myślimy o ojcach metalu, to na myśl przychodzi nam Black Sabbath. Jednak odpowiedź na to pytanie nie jest tak oczywista, o czym w wywiadzie dla Rolling Stone opowiedział Kerry King – gitarzysta Slayer.
Jeśli chodzi o Ritchiego Blackmore’a, to muszę przyznać, że kocham muzykę Deep Purple i Rainbow dopóki był tam Dio. Potem Ritchie zaczął tworzyć z Grahamem Bonnetem i Joe Turnerem jakiś pop.
Jego praca w Deep Purple miała duży wpływ na rozwój thrash metalu. Moim ulubionym albumem tego zespołu pozostaje 'Machine Head’ z 1972. Słuchając 'Highway Star’ mam wrażenie, że Blackmore chciał grać szybciej niż Sabbath. Tym drugim zajęło trochę czasu zanim osiągnęli ten poziom. Moim zdaniem stało się to, gdy w zespole był Dio. W okolicach 'Neon Knights’, to dla mnie thrashowe brzmienie. Jednak Ritchie był pierwszy.
