W rozmowie z USA Today Ulrich zapytany został o braku 'pompy’ w zw. 30-leciem zespołu i niecodzienność mającego dziś swoją premierę w USA „Lulu”:
Gdy jest się na scenie tak długo, można dostrzec rocznicę niemalże we wszystkim. To staje się trochę niedorzeczne. Tak więc postanowiliśmy zrobić coś kameralnego [występy z udziałem gości dla niewielkiej publiczności w SF w grudniu] niż demonstrującego siłę.
Ludzie chcieliby, abyśmy nie wychodzili poza pewne ramy. To zabiłoby Metallikę. Potrzebujemy wolności. Uwielbiamy wracać do metalu, ale potrzebujemy pogrzebać trochę w ziemi, albo się udusimy. To leży w naszym DNA.”
