Wiele osób zarzuca Metallice, że porzuciła swoje korzenie i zapomniała o buncie, który rządził ich muzyką na pierwszych albumach. W rozmowie z Radio 21, Kirk Hammett wyjaśnia, że pomimo bycia milionerem jest w nim wciąż wiele złości.
Mogę powiedzieć to z pewną stanowczością – Mam w sobie mnóstwo gniewu. Wiem, że James i Lars także. Rozumiem źródło mojej złości. Znam swoje korzenie, sposób w jaki zostałem wychowany. Moje dzieciństwo nie było usłane różami. To sprawiło, że moja dusza jest pełna wściekłości. To dotyczy nas wszystkich.
Kiedy się spotkaliśmy, to byliśmy czwórką złych facetów. Połączył nas sposób w jaki graliśmy – pełen złości, agresji, przesteru, energii i surowości. Odnaleźliśmy w sobie ten sam gniew i dlatego stworzyliśmy zespół.
Na poziomie emocjonalnym ten gniew nigdy nie wyparował. Ludzie uczą się, jak sobie z nim radzić, jak nad nim pracować lub ograniczać. Więc to nigdy nie mija. Po prostu uczysz się z tym żyć.
Jeśli chodzi o mnie, to mogę tę złość pokazać w każdej sytuacji. To naprawdę pomocne, gdy uwolnię mój gniew podczas gry na gitarze, zwłaszcza w solówkach. Nawet sposób w jaki gram jest agresywny. Moja technika jest bardzo ciężka, używam grubej kostki, gram ostro i zawsze uderzam oraz trzaskam moją gitarę.
Granie na gitarze jest dla mnie terapią, bo pomaga mi uwalniać złość jedynie wtedy. Jeśli chodzi o kreatywność, to bardzo łatwo jest nam uwalniać gniew. Trudniej nam tego nie robić.
