Legendarny ex-frontman Sepultury, Max Cavalera, udzielił wywiadu dla portalu Pollstar, w którym opisał amerykańską część trasy ”Return To Roots”. Muzyk wraz ze swoim bratem Igorem Cavalerą obchodzą 20-stą rocznicę wydania kultowego albumu Sepultury ”Roots”. Z tego powodu podczas koncertów odgrywają materiał w całości!
Artysta spytany o przygotowania do trasy oznajmił:
Tak naprawdę nie mogliśmy za wiele ćwiczyć, ponieważ Igor złamał sobie kostkę na 10 dni przed początkiem trasy. To było przygnębiające! Mieliśmy próbę koncertową, ale on nie mógł grać, więc musieliśmy zmienić plany i anulować kilka rzeczy. Już wszystko z nim w porządku, jego kostka jakoś się trzyma. Był na zwolnieniu 10 dni i wrócił, więc… jak to u nas mówią, improwizowaliśmy (śmiech – przyp.red.). Próba ognia! Wychodzimy z tym co umiemy… Każdy pamięta przecież swoje partie.
Myślę, że energia w tym rodzaju muzyki jest najważniejsza! Tu nie chodzi o to żeby zagrać wszystko idealnie tak jak na płycie. To bardziej pasuje do zespołu takiego jak Rush. Sepulturze zawsze chodziło o energię i klimat. Wszystko to ze sobą mieliśmy. Energia jest tam, klimat jest tam. Występ jest zawsze wspaniały, bo gramy wszystko, włączając w to ’Lookaway’ i ’Itsári’, które jest indiańską piosenką. Wszystko będzie trwało około godziny i pięciu minut, to długość całego krążka bez 'Canyon Jam’. Użyjemy tego utworu jako muzyki w tle dla ludzi opuszczających koncert. To z pewnością wspaniałe przeżycie!
Jeśli chodzi o to jak fani reagowali na informację o trasie, Max powiedział:
Aaa, wspaniale. Te uczucie kiedy oni wszyscy śpiewają największe hity i z zafascynowaniem słuchają właśnie takich utworów jak 'Lookaway’ i 'Itsári’. Naprawdę się temu poświęcają! Album posiada też dynamikę, która jak myślę jest bardzo wartościowa. To nie tylko jedno tempo, tutaj wszystko się zmienia. Są też utwory posiadające wyraźniejszy groove… 'Endangered Species’ brzmi prawie jak doom metal, natomiast 'Dictatorshit’ jest bardziej punkowe, 'Spit’ w sumie też. Potwierdza to fakt, iż koncerty będą różnorodne i przewinie się przez nie masa różnych klimatów. Myślę, że fanom się to spodoba. Powiedziałem Igorowi, że jesteśmy tu po to, aby podbić ich serca i pokazać im dlaczego ten album był tak ważny 20 lat temu. Należy się mu usprawiedliwienie! Musimy wyjść i dać z siebie 1000 procent każdej nocy, dzięki temu czujemy się wspaniale!
Zapytany natomiast o to czy utrzymuje kontakt ze swoimi starymi kolegami z Sepultury, czyli Paulem Xistem Pintem Jr. albo Andreasem Kisserem oraz o to, czy będą brali oni jakikolwiek udział w trasie, dodał:
Nie, skończyliśmy. Mam na myśli, że nie utrzymujemy między sobą kontaktu. To tak jakby dwa oddzielne światy w których żyjemy my i oni. Zdecydowaliśmy się to zrobić, ponieważ to ja z Igorem byliśmy w pierwotnym składzie i myślimy, że to naprawdę dobre dla fanów jak widzą nas robiących coś takiego. W sensie, nie sądzę, że kiedykolwiek staniemy jeszcze w starym składzie na scenie, dlatego wydaje mi się, że ta trasa będzie najlepszym możliwym reunionem Sepultury, jaki można zobaczyć (śmiech – przyp.red.).
Warto przypomnieć, że 23 i 24 listopada Max z Igorem odwiedzą kolejno Warszawę i Poznań, aby zaserwować polskim fanom Sepultury ”powrót do korzeni”.
