Gdy już świat odwrócił się plecami
Gdy dni stały się czarne jak smoła
Gdy strach odbiera ci mowę
Gdy ogień wygasł i przeminął
Więc co teraz?
Dokąd idę?
Gdy myślisz, że jest już po wszystkim
Gdy jesteś tym wykluczonym
Pełne egoizmu martwe pożegnania
Zaciskanie opaski na ranie
Gdy elementy układanki nigdy do siebie nie pasują
Więc co teraz?
Dokąd idę?
Gdy myślisz, że jest już po wszystkim
Złóż ukłon!
Sprzedaj mi swą duszę
Wyzwolę cię
Uspokoję twe demony
Złóż ukłon!
Poddaj mi się
Ulegnij zaraźliwie
Uświęć swe demony
Prosto w otchłań,
Nie istniejesz
Nie możesz się oprzeć
Pocałunkowi Judasza!
Gdy burza zaciemniła twe niebo
Ukrzyżuj intuicję
Kiedy ego odziera cię z władzy
Zabij żywy płomień
Więc co teraz?
Dokąd idę?
Gdy myślisz, że jest już po wszystkim
Jad szalonego życia
Wgryza się w twą wrażliwą żyłę
Zagnieżdża się wewnątrz i dziesiątkuje
Wciąż cię nawiedza i komplikuje
Więc co teraz?
Dokąd idę?
Złóż ukłon!
Sprzedaj mi swą duszę
Wyzwolę cię
Uspokoję twe demony
Złóż ukłon!
Poddaj mi się
Ulegnij zaraźliwie
Uświęć swe demony
Prosto w otchłań,
Nie istniejesz
Nie możesz się oprzeć
Pocałunkowi Judasza!
Judasz żyje, recytuj tę przysięgę:
Stałem się teraz twym nowym bogiem!
Podążałem za wami od zarania dziejów
Szeptałem myśli do waszego umysłu
Patrzyłem, jak wasze wieże uderzają w ziemię
Wabiłem wasze dzieci nigdy nie odnalezione
Pomagałem waszym królom nadużywać władzy
W sercu słabego człowieka
Sadzę ziarno mojego własnego planu
Silni i potężni upadną
Odnajdźcie część mnie we wszystkich…
Wewnątrz was wszystkich!
Złóż ukłon!
Sprzedaj mi swą duszę
Wyzwolę cię
Uspokoję twe demony
Złóż ukłon!
Poddaj mi się
Ulegnij zaraźliwie
Uświęć swe demony
Prosto w otchłań,
Nie istniejesz
Nie możesz się oprzeć
Pocałunkowi Judasza!