Urodzony, by tobą pomiatać
Lepiej się nie wychylaj
Wyłączasz się
On uderza w ciało
Ty uderzasz w ziemię
Usta tak pełne kłamstw
Czule podbijają ci oczy / Czule zamydlają ci oczy
Nie otwieraj ich
Wciąż módl się
Wciąż oczekuj
Czekaj na ten jeden*
Ten dzień, który nigdy nie nadchodzi
Gdy podnosisz się i czujesz ciepło
Ale chwala synowi nigdy nie nadchodzi**
Nie, przyjście syna w chwale nigdy nie nastanie..
Popycha cię do przekroczenia tych granic
Nie wychylaj się tym razem
Ukryj to w sobie
Wczołgaj się w siebie
Dostaniesz swoją szansę.
Boże, sprawię, że zapłacą mi za to
Cofną to pewnego dnia.
Zakończę ten dzień
Rozbryzgam kolor na tej szarości
Czekając na ten jeden
Ten dzień, który nigdy nie nadchodzi
Gdy podniesiesz się i poczujesz ciepło
Ale chwała synowi nigdy nie nadejdzie
’Kochać’ to słowo na 'k’
Nigdy tu nie wymawiane
'Kochać’ to słowo na 'k’
W tym więzieniu
Dłużej tego nie będę znosił
Położę temu kres
Przysięgam to!
Chwała zostanie oddana synowi*
Przysięgam to!
* Znając zamiłowanie Jamesa do odwołań biblijnych, wyraźnie widocznych na tym albumie, linijkę tę można też przetłumaczyć jako „Czekaj na przyjście Jedynego/Wybranego/Zbawiciela”
** James stosuje grę homofonami, czyli różnymi wyrazami które brzmią tak samo. W tym miejscu słyszymy zarówno „son”, jak i „sun”, jednak w książeczce z tekstem posłużono się tylko słowem „son”. „Son shine” pochodzi z Biblii i jest tam tłumaczone jako „Chwała Synowi”.