Jono Pryor z C4 pogadał nieco dłużej z Jamesem i Robem przed koncertem w Christchurch na wiele tematów. Było zabawnie i ciekawie, tematyka dość rozległa. Wideo ilektura w ojczystym języku wewnątrz newsa.

[dziennikarz:] To absolutna przyjemność i zaszczyt być tu na backstage’u CBS Canterbury Arena [w Christchurch]w sali prób Metalliki z Jamesem i Robem, dzięki chłopaki, dzięki [uścisk dłoni].
Jakie to uczucie budzić się co rano wiedząc, że jesteście największym zespołem na świecie? Tzn. czy to nadal ci grozi, James, czy..
[James:] Największy zespół na świecie, hahaha!
[dziennikarz:] Sądzicie, że nim jesteście?
[James:] [śmiech] Nie.
[dziennikarz:] Nie?
[James:] Nie sądzę, nadal są rzeczy, które musimy zrobić, wiesz..
[dziennikarz:] O tak? Jakie?
[James:] Nie mam pojęcia, co to może być..
[dziennikarz:] Ale trzeba to zrobić i to musi być większe [niż cokolwiek dotychczas]!
[James:] Wiesz co, jesteśmy tylko posłańcami, stary, spotykamy się, jammujemy, dobrze się bawimy i, i wysyłacie nam nieco uśmiechów, a my je oddajemy, tak, o to w tym wszystkim chodzi, stary, i to napędza nas na kolejne koncerty, mamy świetną ekipę, mamy świetny management i, i to wszystko.. to wszystko jest po prostu słuszne, stary, tak ma być.
[dziennikarz:] Po tych wszystkich latach planowania od czasów sformowania [zespołu] we wczesnych latach ’80, z której części swojej pracy, czy może z którego jednego utworu jesteście najbardziej dumni?
[James:] Hmmmm, to niemal niemożliwe do określenia, ale.. Jestem dumny z w sumie wszystkiego, co [dotąd] zrobiliśmy na długiej drodze i dokumentach, na których się znaleźliśmy w naszym życiu i z bycia szczerymi w naszej muzyce. Ale myślę, że jest wiele, ahm, że jest kilka utworów jak na Load, które są.. jak Bleeding Me, to jest utwór, który, który po prostu nadal bardzo, bardzo do mnie trafia po takim czasie.. wiesz, w jakichś ciężkich chwilach i [rozumiesz].. Kiedy czuję się nieco jakby, jakbym utknął w jednym miejscu, albo po prostu jakbym był bezdomny, wtedy wrzucam ten kawałek i to odchodzi.. No wiesz, ale to ja, robię takie rzeczy.
[dziennikarz:] Czy to nie jest również ucieczka od wielkich, stadionowych koncertów, granie nieco chyba takich kameralnych występów?
[James:] To jest zawsze fajne. Nie ważne, czy to jest 20 ludzi, czy 20.000, jest, jest.. jest w tym to wspaniałe coś, co zachodzi w każdej scenerii.
[dziennikarz:] Czy żałujecie czegokolwiek w związku ze sobą?
[James:] Pisownia „Ktulu”.
[dziennikarz:] [śmiech]
[James:] Na serio. To, to, my, myy.. Cóż.. Fonetycznie, czy też dźwięcznie zapisaliśmy to, by można było to odczytać i wymówić, wiesz, powiedzieć to. Call-of-ktu-lu, ale tego się tak przecież nie pisze.
[dziennikarz:] Jak się już wydrukowało, to się wydrukowało, no nie?
[James:] Yeah, to tak naprawdę jest C, T, C, H.. u-l-u-u-u, czy takie pokręcone coś..
[dziennikarz:] [A ty] Żałujesz czegokolwiek, Rob?
[Rob:] Wiesz, czuję się obdarowany przez los, ponieważ w swojej karierze dane było mi móc stawiać sobie wyzwania w różnych sytuacjach, a przyjście do Metalliki jest ostatecznym wyzwaniem, uhm.. Więc była to niezła przygoda, tzn. więc nie zmieniłbym naprawdę niczego, MOŻE BYM.. może bym jakby nauczył się śpiewać za młodu, albo może grać na perkusji, czy pianinie, takie rzeczy [James: yeah], hehe, wiesz.. Uhm.. Ale nie mogę narzekać..
[James:] Możesz grać na pianinie w Metallice..
[Rob:] Z wielką przyjemnością.
[wszyscy: śmiech]
[Rob:] Na następnym albumie! Mogę też śpiewać!
[James:] Yeah.
[dziennikarz:] Widzę tu przerwę na pianinko w środku koncertu.
[James:] [szeptem do dziennikarza:]ok, dawaj! …albo lepiej nie…
[wszyscy: śmiech]
[Rob:] Czy wy przypadkiem nie musicie już iść?
[James:] Lepiej pojamujmy jak ty..
[improwizacja stylu gry Roba][dziennikarz:] Dokąd zmierza zespół przez następne 2-3 lata? Czy jest w planach jakiś nowy materiał, tzn. nagrywaliście w biegu lub..?
[James:] My.. cóż, zawsze.. Odłączenie metallikowej wtyczki nigdy nie ma miejsca, uhm, i czy siedzisz, wiesz, w tuning roomie w Christchurch, wiesz, i podłączasz się i po prostu zaczynasz riffować, i nagle znikąd.. cokolwiek, powstaje następny Sandman, kto wie, ale.. Zawsze bez przerwy piszemy i ten tuning room jest zawsze świetnym miejscem do, wiesz.. wiesz, wyrzucenia pomysłów z głowy, lub po prostu, żeby przyjść i dobrze się bawić.
[dziennikarz:] Więc to po to ten pokój jest rozstawiany? Więc jest to dla was miejsce rozgrzewki, gdy gdzieś zostajecie, czy jak?
[James:] Dla jednych to bardziej pokój do rozgrzewki, bardziej do jammu i ucieczki dla innych, jest do wszystkiego razem, wiesz.. Ogólnie załatwia całą resztę i pozwala podjarać się po locie, czy czymś.. To również miejsce, w którym możemy sobie wszyscy spojrzeć w oczy i powiedzieć, „Stary, dobrze się czujesz, helloł? Nie wyglądasz za dobrze, będziemy cię musieli dziś wspierać..” i wtedy „Tak, tak, nie czuję się dziś najwspanialej..”, czy cokolwiek innego, dobrze jest tu zajrzeć.
[dziennikarz:] Co robicie, żeby się w sobie zebrać w takich chwilach, bo musicie przecież wychodzić co wieczór i być w formie, bo tysiące, tysiące ludzi z całego świata zapłaciło niezłą kasę, żeby Was zobaczyć.. tzn. co robicie, kiedy czujecie się gównianie, żeby stawić się na scenie?
[James:] Wchodzisz na scenę i to się zmienia, naprawdę tak jest. Parę ludzi pytało mnie już, jak „Stary, nie możesz tak po prostu dostać grypy, musisz dać koncert, nie możesz sobie na to pozwolić”, ale robimy to najlepiej, jak możemy. To wszystko, co możemy zrobić, wiesz.. Nie możesz kontrolować swojego zdrowia przez cały czas, rozumiesz..
[dziennikarz:] Przepraszam, że jakby odniosę się do ciebie Rob jako do 'tego nowego’ na pokładzie. Co [Rob] wniósł do zespołu dla przykładu?
[James:] On.. on jest nowy, ale jest z nami od… jak długo już jesteś w zespole?
[dziennikarz:] 4 lata na pewno..
[James:] Nie, nie, więcej niż tyle..
[Rob:] To będzie, będzie [z]8 lat w lutym..
[dziennikarz:] Że jak?!
[James:] Tak, to niesamowite. To przeminęło naprawdę bardzo szybko. Rob jest.. Roba bardzo dobrze jest mieć w pobliżu, zawsze staje na wysokości zadania, ciągle ćwiczy, ciągle stara się być [coraz]lepszy, uhmm… Jest, jest.. Łatwo daje się lubić i jest potworem na scenie, a jego gra jest nieprawdopodobna i… wiesz, to całe podłoże z odejściem Jasona, znalezieniem Roba i otrzymanie.. bycie z nim w tym momencie z Metalliką i pozwolenie, by zabłysnął na swój własny sposób, wiesz.. On jest Metalliką i w niej jest jego miejsce i mamy szczęście, że go mamy.
[dziennikarz:] Rozmawialiście [ostatnio]z Jasonem?
[James:] Ostatnim razem, gdy rozmawialiśmy z Jasonem miał miejsce… uhm, na Rock N’ Roll Hall Of Fame.. tak. Jammowaliśmy na Hall Of Fame.
[dziennikarz:] Sprawy są już dziś załatwione? Wszystko w porządku?
[James:] Tak.. tak, wiesz, jest dokładnie tak jak jest, rozumiesz.. Wiesz, nie wpadamy na grilla, czy coś, ale.. Wiesz, jesteśmy [z nim]pogodzeni i on jest pogodzony ze tą decyzją, i tak jest dobrze. Żadnych, żadnych roszczeń wobec tego co zrobił, czy ma zamiar zrobić, ani trochę,
[dziennikarz:] Dziś wieczorem i oczywiście kiedy wrócicie na występy w Auckland, co fani wyniosą z tej trasy Metalliki?
[James:] Po piłce. Mamy te piłki [plażowe co wieczór]..
[Rob:] [śmiech] Tzn. wiesz, umieścimy uśmiech na ich twarzach, to na pewno, [James powtarza: some balls..] umieścimy trochę piłek [tu gra słowna – „balls” to również „jaja”, stąd -> James: hahaha!]w ich RĘKACH I uśmiech na ich twarzach..
[dziennikarz:] [Jaja w dłoni /] piłki w ręce i uśmiech na twarzach, kocham to..
[James:] I zdarte gardła.. Sprawimy, że je trochę sobie zedrą.
[dziennikarz:] Słuchajcie, to była absolutna przyjemność i zaszczyt spotkać się z Wami, chłopaki.
[James:] Nie ma sprawy.. dziękujemy.
[dziennikarz:] Dzięki za wasz czas.
[Rob:] Dzięki.
[dziennikarz:] Wszystkiego najlepszego na dziś wieczór.