Wydawnictwo Kagra zaprezentowało w ostatnim czasie kolejną książkę. Dokładnie od 6 kwietnia dostępna jest pozycja „Decybelowy obszar radiowy”. Do naszych rąk trafił już egzemplarz liczący 264 strony oraz 16 stronicową wkładkę ze zdjęciami. Niebawem podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami. Poniżej przedstawiamy opinię tych, którzy mieli już to szczęście i zapoznali się z książką.
Marek Wiernik (dziennikarz i krytyk, przez lata związany z radiową Trójką i Jedynką, obecnie Polskie Radio RDC):
Przeczytałem, a w zasadzie wchłonąłem tę książkę. O radiowcach, znakomitych audycjach, o fenomenie tego diabelskiego wynalazku, „na którym” wychowywały się całe pokolenia. Ile kapitalnego i mądrego przekazu niesie ze sobą ta praca. To właśnie radio było i jest moim życiem, moim drugim domem. Trudno mi było oderwać się od tych wspomnień.
Łukasz Orbitowski (pisarz. Autor m.in. „Szczęśliwej ziemi” i „Innej duszy”. Współpracuje z Noise Magazine).
Oto książka w której spotykają się Urban, RoRo Rogowiecki, Ryłkołak i Robert Tekieli. Radio łączy wszystkie światy, zwłaszcza gdy pisze o nim Wojtek Lis. Polecam, nie tylko tym, którzy tak jak ja, spędzali każdy piątek słuchając Listy Przebojów Programu III.
prof. zw. dr hab. Tomasz Goban-Klas (socjolog, medioznawca):
Albert Einstein, poproszony o opisanie radia, odpowiedział: “Widzicie, telegraf jest rodzajem bardzo, bardzo długiego kota. Naciskacie jego ogon w Nowym Jorku, a jego głowa miauczy w Los Angeles. Rozumiecie? I radio działa na tej samej zasadzie: wysyłacie sygnały stąd, a odbierają je tam. Jedyną różnicą jest to, że nie ma kota”. Wielki fizyk nie miał racji – kot radiowy jest jak Kot z Chesire w “Alicji w Krainie Czarów” – gdy znika, zaczyna to robić od końca ogona, a kończy na samym uśmiechu. Pozostaje więc sam uśmiech, bez kota. Ten uśmiech to twarze twórców radia, próbujących zdać sprawę czym jest dla nich ten kot – i dlaczego, mimo, że niewidzialny, tak ich, jak i – przyznajmy – nas, fascynuje. Słuchając radia, według McLuhana, odczuwamy zarówno samotność, jak i poczucie „więzi plemiennej” z twórcami audycji. O nich właśnie traktuje książka Wojciecha Lisa, który – na podstawie wywiadów z 70 znanymi dobrze, ale głównie z brzmienia ich głosów, dziennikarzami radiowymi, muzycznymi, przedstawia refleksje, wspomnienia, anegdoty, z długiej półwiekowej historii polskiego radia w jego najlepszym gatunku – audycji muzycznych. Lektura książki przybliży nam nie tylko osobowości tych wybitnych radiowców (powoli ginący gatunek, niestety), ale i wzbogaci nas przy słuchaniu audycji o nutę refleksji, o podkład intelektualny, do radiowej muzyki.
O autorze:
Wojciech Lis. Tarnobrzeżanin. Współautor pierwszej w Polsce, monograficznie zakrojonej książki pt. „Jaskinia hałasu” o rodzimej scenie muzyki metalowej. Pisał tu i ówdzie dla nisko, a czasem nawet średnionakładowych tytułów (np. Zaćmienia Słońca i Oldschool Metal Maniac). Poza tym – zwolennik miru domowego i niewybredny smakosz nabiału. W tym ostatnim sekunduje mu córka Hania, ale już nie żona – Ewa.
Książkę możecie kupić na stronie wydawnictwa Kagra.
