Linda Leseman z LA Weekly przeprowadziła niedawno wywiad z Wendy Dio, żoną i menadżerką legendy heavy metalu, zmarłego w 2010 roku Ronniego Jamesa Dio. Kilka najciekawszych fragmentów rozmowy możecie przeczytać poniżej:
Ronnie był wielki na scenie. Widziałam go, śpiewającego z Heaven & Hell w 2008 roku, wyglądał na pełnego życia i zdrowego. Byłam w szoku, gdy niedługo po tym dowiedziałam się, że jest chory.
Wiem. Rak żołądka jest bardzo trudny do wykrycia. Ludzie po prostu myślą, że mają niestrawności. On przez lata powtarzał: „Oh, mam niestrawności”. Brał Tumsy (popularne tabletki na niestrawność – przyp. red.) i tego typu rzeczy. Poszliśmy w końcu do specjalisty i gdybym wiedziała to, co wiem teraz, upewniłabym się, że Ronnie zostałby poddany kolonoskopii. Jednak, w tym czasie, lekarz martwił się jedynie o jego serce, więc przeprowadził kilka badań, ale wszystko poszło dobrze. Specjalista powiedział: „Myślę, że to jednie pęcherzyki gazowe. Wszystko będzie w porządku”. Wiedząc to, co wiem teraz, domagałabym się przeprowadzenia większej ilości testów.
Czy wciąż czujesz obecność Ronniego?
O tak, oczywiście. Jest teraz w domu, tutaj. Zawsze jest. Znaczy się- chodzę na cmentarz co dwa tygodnie, ale jego tam nie ma. Lubię zostawiać tam kwiaty, ponieważ nie chcę, żeby ktokolwiek pomyślał, że o nim zapomniano, ale on jest tutaj, w domu. Czuję go. Myślę, że on mną kieruje. Uważam, że to on napędza tą całą działalność charytatywną, ponieważ wiele lat temu miałam wątpliwości: „Czy robię słuszną rzecz? Czy powinnam to robić?”
Doświadczyłaś kiedyś nadprzyrodzonego spotkania, czy to jednie odczucie?
Czasami jest to silniejsze, niż na ogół. Czasami czuję, że stoi on tuż obok. Zdarza mi się słyszeć, że ktoś wzywa moje imię, ale nikogo tu nie ma. Może to dzieje się w moim umyśle. Niekiedy szukam czegoś i nie mogę tego nigdzie znaleźć, a potem nagle to coś się pojawia. Ale to mogło się jednocześnie zdarzyć przez to, że nie szukałam dokładnie! (Śmiech) Mocno wierzę w to, że możesz przejść przez reinkarnację i powracać, dopóki nie zrobisz czegoś w odpowiedni sposób, do momentu, aż staniesz się bytem ostatecznym. Myślę, że Ronnie był na skraju bycia istotą ostateczną.
Cały wywiad możecie przeczytać pod tym linkiem.
