GItarzysta Def Leppard, Vivian Campbell, który obawiał się, że nawroty nowotworowe uniemożliwią mu odbycie letnich koncertów, powrócił do swoich kolegów z zespołu pod koniec czerwca. Def Leppard gra obecnie letnią trasę ze Styx i Teslą, a gitarzysta – który cierpi na ziarnicę złośliwą – obawiał się, że z powodu leczenia ominie go przynajmniej część występów. Całą sprawę komentuje sam Vivian:
Razem z doktorami zaplanowaliśmy, że pozostała część mojego leczenia odbędzie się po zakończeniu trasy po Wielkiej Brytanii w grudniu, a pracownicy biura podróży upewnili się, że fiasko związane z podróżą (27 czerwca Vivian nie dotarł na koncert w Alabamskim Birmingham) już się nie powtórzy.
Ironią jest fakt, że najbardziej stresującą częścią tego wszystkiego nie było zmaganie się z rakiem czy leczeniem, ale raczej to, że razem z chłopakami z zespołu i managementem musiałem przekonać wszystkich, że nie tylko podołam temu pod względem logistycznym, ale że jest to też dla mnie bardzo istotna część powrotu do zdrowia. Związany z tym stres był ogromny. Być może to coś, co mogą zrozumieć tylko inny ludzie, chorzy na raka. Podczas gdy każdy błędnie myśli, że najlepszym dla ciebie będzie „zostać w łóżku i wracać do zdrowia”, prawdą jest, że najlepsza terapia to kontynuowanie swojego życia w sposób, jaki sam chcesz. Robiąc to pokazujesz wielki środkowy palec w kierunku raka.
Ani przez minutę nie przyjmuję do siebie myśli, że ta choroba mnie zabije. Pomimo tego, jeśli coś poszłoby nie tak, o wiele, wiele bardziej wolałbym umrzeć będąc na nogach, niż na kolanach.
Warto przypomnieć, że 19 maja Def Leppard zagrało na warszawskim Torwarze.
