Vinnie Paul Abbott pojawił się w najnowszej odsłonie „The Jasta Show”. Były perkusista Pantery mówił o tym, że „imprezowa strona rock and rolla” jest w tych czasach pomijana na wielu trasach. Według Vinniego większość muzyków preferuje odpoczynek w ich busach i nadrabianie zaległości z ich drugimi połówkami, zamiast oddawać się rozpuście, co w latach 80 i 90 było na porządku dziennym. Muzyk mówił:
Kapele, które grają w tych czasach nie są takie, jak dawniej i to naprawdę ma na ciebie wpływa podczas tras. Mam na myśli to, że nie możesz chodzić dookoła, będąc imprezową kapelą w stylu Guns N’ Roses.
To znaczy – wciąż piję każdego wieczoru, kocham to, ale raczej nie byłoby dla mnie dobre, gdybym wtoczył się nawalony do garderoby Five Finger Death Punch (Vinnie właśnie zakończył z Hellyeah trasę graną z FFDP – przyp. red.) i zaczął wszystkim polewać shoty, ponieważ to prawdopodobnie wpłynęło by na ich występ. Ludzie mają w tych czasach na sobie dużą presję podczas tras i nie są zainteresowani imprezową stroną rock and rolla. To dla mnie straszne.
Perkusista dodaje:
Pamiętam, jak w 1999 roku, gdy graliśmy na Ozzfeście, byliśmy jedynym zespołem, który na liście życzeń miał alkohol. Nikt inny go sobie nie zażyczył. Pomyślałem: „O co chodzi?”. Ci goście skończyli grać koncert, poszli do swoich busów i grali na Nintendo lub dzwonili do swoich dziewczyn. Co się stało z rock and rollem? Co wieczór chodzę do barów z cyckami, wychodzę do rockowych knajp, siedzę i jammuję z zespołami, zapijam ryja. Kiedy skończę, to skończę. Zamierzam jednak dobrze spędzać czas.
Najważniejszą rzeczą w piciu w trasie jest to, że musisz to robić z umiarem. Musisz znać swój limit. Nie budź się z butelką wódki w swojej ręce. Wstajesz, nawadniasz się i musisz być gotowy na koncert. Nie dasz rady dać ludziom stu procent siebie, gdy jesteś na kacu – to nie zadziała.
Jasta, który prowadził rozmowę, wspomniał też o niesamowicie mocnej głowie Vinniego, na co ten odparł:
Odpukać, nie mam na razie problemów z wątrobą czy z czymkolwiek. Piję jednak dużo wody – piję wódkę i wodę. Łykam różne napoje z witaminami, wodę z marynat i wszystkie te rzeczy, które nawodnią mnie po wódce. Ona jest o wiele lżejsza dla twojego organizmu niż ciemna whisky i tego typu rzeczy. Myślę, że gdyby niektórzy ludzie postępowali w taki sam sposób, to nie byłoby potem z nimi tak ciężko. Cały czas widzę jednak osoby, które na ogól nie piją, po czym biorą się za to, a potem rozsadza im głowę prze kolejne 2 lub 3 dni.
Cały wywiad możecie przesłuchać poniżej:
