Od odejścia Scotta Weilanda z utworzonego po odejściu z Guns N’ Roses wszystkich poza Axlem Velvet Revolver minęły 3 lata. Teraz frontman Stone Temple Pilots znów jest w dobrych stosunkach ze Slashem, Mattem Sorumem i Duffem McKaganem:
„Opatrzyliśmy sprawy i się dogadujemy. Widuję ich teraz od czasu do czasu, sms-ujemy ze sobą. I wiesz, nigdy nie mów nigdy. Kto wie, może zagramy trochę występów od czasu do czasu.”
O swoim czasie w VR powiedział:
„To było zaraz po tym, jak odstawiłem prochy, a ci kolesie byli trzeźwi i czyści i miałem z nimi dość specyficzny rodzaj więzi, bo wszyscy doświadczyliśmy tego samego… To była świetna kapela na żywo i myślę, że zrobiliśmy dwa ekscytujące albumy.”
Fakty są takie, że Scott potrzebuje jakichś $120 tys. miesięcznie na alimenty dla dwóch byłych żon, a mimo reaktywacji Stone Temple Pilots raczej tyle nie wyciąga, a solowe projekty pozostałych albo jakoś nie przypadają do gustu szerszej publiczności, albo są niestabilne z innych powodów (robione dla zabawy, albo z ludźmi, którzy mają też inne zobowiązania). Może więc doczekamy trzeciej płyty, oby równie dobrej, co pierwsza.
