Jacek Walewski z zaprzyjaźnionego czasopisma/serwisu Magazyn Gitarzysta miał okazję przeprowadzić rozmowę z Titusem i Yankielem z zespołu Acid Drinkers. W wywiadzie został poruszony temat Metalliki – cytujemy więc fragmenty rozmowy, natomiast po zapis całości odsyłamy na stronę ww. serwisu.
Jacek Walewski: (…) Wiele osób myślało jednak, że po śmierci Olassa nagracie raczej mroczny, bardziej poważny album. Coś w stylu „Infernal Connection”. Tymczasem „Fishdick” ma bardziej imprezową atmosferę.
Titus: Jak najbardziej, bo my jesteśmy bardzo imprezowymi ludźmi. Gdybyśmy po śmierci Olassa natychmiastowo usiedli i zaczęli pisać, prawdopodobnie wyszłoby nam coś „Back in Black” AC/DC nagrane po śmierci Bona Scotta. My jednak odczekaliśmy. A to czy album jest imprezowy czy wesolutki, momentami farsowaty, to tylko wynika z tego jak Acids podchodzą do pewnych tematów bardziej poważnych, nadętych. Przetworzone przez naszą czwórkę wychodzi to tak a nie inaczej. My po prostu nie umiemy – zauważyłem to! – poważnie podejść do tego, co robimy. Czy zresztą jest jakiś rockowy numer „poważny”?
Yankiel: „Dorosłe dzieci” może…
Titus: „Tak, „Dorosłe dzieci” są poważnym numerem. Nie jesteśmy w stanie skomponować czegoś takiego „Dorosłe dzieci two”. „One” Metalliki jest poważnym numerem. Tam są fragmenty filmu „Johnny poszedł na wojnę”. Jest to tak poważne, że my byśmy czegoś takiego nie nagrali. Jesteśmy ulepieni z zupełnie innej gliny niż nasi ulubieni Kalifornijczycy spod M ze strzałą.
Jacek Walewski: Odnośnie Metalliki, można zauważyć, że oni również po śmierci Burtona nagrali płytkę z coverami…
Titus: Tak? Nie wiedziałem, ponieważ nie jestem ekspertem od dyskografii Metalliki…
(…)
Jacek Walewski: Wspomnieliście wcześniej o Metallice. Przerobiliście także „Nothing Else Matters”. Mam nadzieję, że się nie obrazicie jeśli powiem, że w zwrotkach wasza wersja brzmi jak utwór weselny.
Titus: Instrumentarium jest wręcz weselne! Czesław idealnie nadawał się, żeby podać to w takim instrumentarium, które Acids na co dzień omijają szerokim łukiem. „Nothing Else Matters” jest – to zresztą kolega Yankiel rzucił tę tezę – lekko klezmerskim numerem.
Yankiel: W oryginale już taki trochę jest. Oczywiście jest to tam wszystko zamaskowane przez nich…
Jacek Walewski: A czy od początku Czesław miał śpiewać ten numer?
Titus: Tak, jak już to tylko Czesław. Nikt inny nie wpadłby na taki dziki pomysł, żeby śpiewać „Nothing Else Matters” w oryginale! Ja pierwsze nie lubię tego typu ballad i deklaracji 16-letniego chłopca „never care what they say”. To przerabiałem w podstawówce w 7 i 8 klasie. Ale podane już w sosie dancingowo-wiejskim nabiera to troszeczkę innego wymiaru i staje się bardziej strawne.
Jacek Walewski: Z repertuaru Mety nagraliście kiedyś też „Seek & Destroy” akustycznie”, które w czasie koncertów graliście w wersji bliższej oryginałowi. Czy myśleliście, żeby „NEM” też grać z czadem na koncertach?
Titus: Nie, albo z Czesławem i klarnetem albo wcale!
httpvh://www.youtube.com/watch?v=bhxgCutTgfE
Jacek Walewski: Niedawno grała u nas Wielka czwórka thrashu. Byliście może na koncercie i czy to prawda, że na początku lat 90. mieliście szansę zagrania przed Metalliką i AC/DC.
Titus: Była taka szansa, w ’91 roku. Z tego co wiem rozbiło się o pieniądze i wcale się nie dziwię… Jeśli chodzi o koncert Wielkiej czwórki nie udało mi się być, ponieważ musiałem skosić koniczynę. Yankiel był.
Yankiel: Ja byłem, ale w Pradze. Było świetnie, spełnienie marzeń z dzieciństwa.
Jacek Walewski: Nie uważasz, że to była bardziej Metallica i supporty?
Yankiel: Hmm, może trochę…
„Seek and Destroy” coverowane przez Acidów:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=ok_wzHH7Xg0
… oraz wersja z Edytą Bartosiewicz:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=hMbpcmqD6X8
„Whiplash”:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=OxjDqC-OGzo
