Były członek Hellhammer/Celtic Frost i obecny szef Triptykon, Thomas Gabriel Fischer, udzielił niedawno wywiadu dla DCHeavyMetal.com. Muzyk mówił o utworach, które Triptykon wykonuje na żywo oraz o możliwości powrotu Celtic Frost. Najciekawsze wypowiedzi Fischera tłumaczymy poniżej.
O tym, czy Tom bardziej woli wykonywać starsze utwory, czy może nowsze kawałki z repertuaru Triptykon:
To dla mnie to samo. Jeśli jednak to zależałoby ode mnie, Celtic Frost cały czas by istniał i tworzył nowe albumy. Niestety, wielkie mniemanie pewnych ludzi na temat swojej sławy i egoistyczne poczynania uniemożliwiły to. W zespole przestało dać się pracować i jedynym wyjściem było odejście z niego. Założyłem Triptykon, ale w gruncie rzeczy robię to samo, co robiłem w Celtic Frost. Nie ma tu tylko egoizmu i osobistych popisów.
Nawet pomimo faktu, że w kapeli są młodsi ludzie, to za sceną Triptykon jest dużo bardziej dojrzały niż Celtic Frost kiedykolwiek. Jednak pod względem muzycznym, cała infrastruktura dookoła zespołu, moje podejście, produkcja i wszystko są dokładnie takie same. To w gruncie rzeczy to, co powinno trwać w Celtic Frost.
Odpowiadając więc na pytanie, utwory Celtic Frost idealnie pasują do kawałków Triptykon. Naprawdę nie widzę różnicy. Próbujemy jednak trzymać równowagę, bo Triptykon to nie tylko ja, to czwórka ludzi i nie chcę być jedynie cover bandem Celtic Frost. Myślę, że wystarczy, jak na koncertach gramy utwory pół na pół – połowę nowych kawałków, a drugą starszych.
Na pytanie dotyczące reunionu Celtic Frost, Tom odpowiedział:
Obawiam się, że to niemożliwe. To znaczy – nie ma niechęci między mną i Martinem (Ericiem Ainem, basistą – przyp. red.). Widzieliśmy się kilka tygodni temu, spotykamy się co jakiś czas. Uważam jednak, że to okno jest zamknięte. Nawet pomimo faktu, że Martin powiedział kiedyś coś w stylu: „Tak, będziemy znów wspólnie grać muzykę”, to po tak gigantycznym rozczarowaniu nie chcę próbować tego jeszcze raz. Celtic Frost było moim życiem i utrata go po raz drugi nie była czymś łatwym.
Nie ufam już tym ludziom. Poświęciłem wiele czasu, prywatnych pieniędzy, wysiłku, moich utworów, produkcji i wszystkiego, co było związane z albumem ,,Monotheist”, bo wierzyłem, że zespół będzie mógł jeszcze istnieć przez wiele lat, po czym opuściłem go, czując się zdradzony i dźgnięty od tyłu. Jeśli kiedykolwiek zaangażowałbym się w to ponownie, to pewnie skończyłoby się tak samo, a ja tego nie chcę. Triptykon to grupa przyjaciół, co bardzo mi się podoba. I dodatkowo, wszystko, co chcę robić pod względem kreatywności, mogę robić w Triptykon.
Cały wywiad przesłuchacie poniżej. Ostatnie dzieło Celtic Frost, wspomniany wcześniej album ,,Monotheist”, ukazał się w 2006 roku i był pierwszym od 16 lat krążkiem studyjnym szwajcarskiej grupy.
