Zgodnie z zapowiedzią sprzed kilku dobrych miesięcy, Thin Lizzy zmieniło nazwę i od teraz zespół nazywa się Black Star Riders. Powodem zmiany nie była śmierć Phila Lynotta jako taka, ale przede wszystkim fakt, że od ostatniego albumu minęło niemal 30 lat. Zmienił się więc nie tylko frontman, ale- jak to ujął Ricky Warwick w świeżym wywiadzie z grupą – „przepaść jest zbyt wielka”.
Początkowo mieli zamiar pozostać przy starej nazwie i to pod nią przez ostatnie lata koncertowali, jednak im bliżej rozpoczęcia prac nad nową płytą, tym bardziej zaczęli zastanawiać się, co o tym pomyślą ich rodziny, fani i in. Nie chcieli, by nowy, odmienny materiał w jakikolwiek sposób nadszargnął tak szanowaną markę. Nie chcieli również „bawić się” w organizowanie masywnej tracy koncertowej i promocji. Nowa nazwa pozwoliła im odetchnąć. To nadal będzie Thin Lizzy i nadal grali będą swoje utwory na żywo, jednak po nowym materiale możemy spodziewać się nowego brzmienia i świeżego podejścia.
Poniżej zebrane razem wideo-raporty ze studia – wywiady i fragmenty utworów:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=JEx9gD8RPz8
