Podczas drugiego dnia festiwalu Rockstar Energy Drink Mayhem Nikki Blakk z programu 'Metal Zone’ radia 107.7 The Bone przeprowadził wywiad z frontmanem Testamentu, Chuckiem Billym, na wymienione w tytule tematy. Zapis wideo poniżej, zaś tłumaczenie wewnątrz newsa.

httpvh://www.youtube.com/watch?v=MEbxpUck5JQ
O stanie zdrowia Paula Bostapha i działaniu bez niego:
„Paul Bostaph jest teraz chory, więc nie mógł nagrywać. Odłożyliśmy jakby album na bok czekając na Paula. Zdaliśmy sobie sprawę, że nie będzie gotów, więc sięgnęliśmy po Gene’a Holgana. Gene Holgan wszedł i zniszczył, rozwalił całą perkusję w tydzień. I Gene, naturalnie, nie mógłby grać koncertów z Mayhem, więc mamy tu grającego z nami Jona Allena z Sadus.
(…)
Gdy Paul doznał kontuzji, Jon przyszedł do studia i pracował z nami pisząc nieco rzeczy. Był już w Testamencie wczesniej, więc zna utwory. Był tam, jego perkusja też była, więc pomyśleliśmy, „OK, grasz z nami koncerty.”
Paul nie pojawi się również na trasie po Ameryce Południowej, nie ma też pewności, co potem.
O tym jak nowy album, 'The Dark Roots Of Earth’ ma się do poprzedniego 'The Formation Of Damnation’:
„Alex i wszyscy naprawdę dali coś z siebie pisząc na ten album, więc to jest naprawdę, naprawdę testamentowa płyta. W przypadku innych Alex po prostu tego dotknął, zagrał trochę solówek i było naprawdę fajnie, bo stworzyliśmy struktury kawałków dla niego. Ale tym razem wszyscy mieli coś do powiedzenia, więc…”
O nadchodzącej trasie wspierającej album z innymi legendami thrashu:
„Planujemy jechać w trasę. Będzie to grudzień/listopad. Myślę, że można już powiedzieć, że zrobimy to z Anthraxem, Death Angel i Over Kill. Więc to będzie w Ameryce. To będzie prawdopodobnie 5- lub 6-tygodniowa trasa w Ameryce. Byłoby dobrze już mieć wypuszczony nowy album przy okazji. Ale jeśli nie, będziemy mieć już co promować na tej trasie.”
O gościnnym udziale Chrisa Adlera z Lamb of God na nowej płycie:
„Gdy wiedzieliśmy, że Paul nie da rady, „OK, musimy znaleźć perkusistów, by zrobić płytę.” I pojawiły się te wszystkie nazwiska. To było dziwne, bo tego dnia Chris i Gene oboje jakby do nas wrócili. Pomyśleliśmy więc, „Czemu nie? Niech obaj to zrobią.” Gene już wtedy planował wpaść i zrobić większość. Więc powiedzieliśmy, „Pozostańmy przy tym, by Chris zrobił dwa kawałki.” Był już ustawiony na robienie nowej płyty Lamb of God w Nowym Jorku. Więc wysłaliśmy mu tam kawałki i po prostu je poznał i zrobił je, gdy pracował z Lamb of God.”