Na początku 2014r. Steven Tyler z Aerosmith zamierza rozpocząć pracę nad swoim solowym albumem, który daleko odbiegał będzie od jego twórczości w Aerosmith. Jako fan elektroniki (Skrillex, Deadmau5) zamierza iść w te rejony, choć nie mówi, jak bardzo. Ma jednak wiele pomysłów i „chętkę: na „coś dziwnego”. Jak mówi w rozmowie z Rolling Stone:
„Joe [Perry] nagrał jakieś cztery solowe płyty. Ja nigdy tego nie zrobiłem, choć pod względem tekstów, aranżacji itd. wiele albumów Aerosmith mi w pełni pasuje. To oczyszczające. Bawiłem się jednak świetnie robiąc „(It) Feels So Good”. Napisałem to z Martim Frederiksenem.
Mam w sobie taką chętkę na zrobienie solowgo albumu i to teraz zamierzam zrealizować. Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy chcą się w to zaangażować.
To jeszcze wczesny etap, ale taką właśnie mam chętkę. Mam chętkę zrobić coś bardzo odmiennego od Aerosmith. Aerosmith nigdy nie radziło sobie lepiej, ale mimo to zrobiliśmy ten album. Ten ostatni album uosabiał dla Aerosmith [ideę] „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Ale moje serce ciągnie do rzeczy dziwniejszych, wziętych z sufitu, co do których nie mam pewności, czy sposobałyby się Aerosmith.
Interesuje mnie elektronika – podobała mi się, gdy słuchałem Stockhausen w ’65. Jest więc wiele rzeczy – dobrej, dziwnej kurwa muzyki, którą chcę z siebie wyrzucić. Zespół nadal będzie grał, jedziemy do Chin i Singapuru. Otworzy to zupełnie nowy świat dla Aerosmith. Tak więc Aeromisth zawsze będzie działało, ale mam tę chętkę i wiem, jak ją zaspokoić.”
Odnośnie tego, z kim chciałby zrobić ten album, odparł:
Tyle jest dobrej muzyki. Jestem wielkim fanem Skrillex. Poszedłem też na lunch z Deadmau5 do Mel’s Diner. Ma niesamowite pomysły na swoją następną trasę – rozwalił mnie tym, co zamierza zrobić. A działa w pojedynkę. Całą kasę zarabia sam, gdy zakłada głowę myszy, ma więc pełno kasy. Wie, w co ją ulokować i wciąż liczy się na scenie. Był to więc zajebisty obiad, był kurwa odjechany. Chcę iść i odkrywać różne rzeczy… Naprawdę chcę troszkę tu zaryzykować i zrobić coś solo. Nie ma harmonogramu – zacznę w styczniu i zobaczymy, gdzie nas to zabierze do marca.
