Portal Myglobalmind przeprowadził niedawno ciekawy wywiad z członkiem Exodusa, Stevem „Zetro” Souzą. Podczas rozmowy Zetro mówił wiele o korzeniach thrashu i jego rozwoju w początkowych latach. Najciekawsze fragmenty wywiadu tłumaczymy poniżej:
Myglobalmind: Chcę się cofnąć do początków. Exodus to prawdziwi twórcy thrashu.
Nie jesteśmy postrzegani jako członkowie tak zwanej „Wielkiej Czwórki”, ale nienawidzę tego określenia. Metallica to zdecydowanie największy zespół na świecie, więc po co wrzucać te trzy pozostałe kapele do jednej kategorii? Nie chcę urazić Megadeth, Anthraxu czy Slayera – kocham wszystkie te grupy, ale żyłem w Bay Area, gdy rodził się metal i każdy chciał być jak Exodus. Tak było w przypadku Possessed, Legacy (wczesny Testament – przyp. red.), czy Death Angel. Niekoniecznie chcieli być jak Metallica, chcieli być jak Exodus. Jeśli chodzi o mnie, to właśnie ten zespół rozpoczął to wszystko.
Czy w tych początkowych latach było między wami dużo konkurencji?
Oczywiście że tak. Patrzyłem na to tak jak wszyscy. Rzekłbym, że gdybyś miał wtedy inne podejście, nie odczuwałbyś wystarczającego głodu, żeby grać taką muzykę. Wiesz, jak mówią – przetrwają tylko silni. Myślę jednak, że teraz wszystko jest świeże i daje dużo frajdy. We wczesnych latach martwiliśmy się jednak tym, żeby być numerem jeden, tak jak każdy inny, przy okazji zamykając wzrok na wszystkie inne rzeczy. Teraz wygląda to tak, że wspieramy wszystkich, jak mistrzowie. Chcemy, żeby wszyscy osiągnęli sukces, podczas gdy w dawnych latach latach mieliśmy podejście w stylu: „Muszę osiągnąć zwycięstwo!”
We wczesnych latach byłeś częścią czegoś, co później stało się Testamentem.
Masz na myśli Legacy? Jeśli popatrzysz na ten początkowy okres, musiałeś się załapać na to około roku ’83. „Kill 'Em All” Metalliki ukazało się w 1983 roku, tak samo jak „Fistful Of Metal” Anthraxu, chociaż to niekoniecznie thrashowa płyta. Dave Mustaine grał w Metallice, więc postrzegam Megadeth jako bardzo thrashową grupę, z kolei Slayer był typową thrashową kapelą z Los Angeles. Pamiętam, gdy Slayer przyjechał po raz pierwszy do San Francisco, z czarnym makijażem dookoła oczu, a Exodus powiedział im, żeby się tego pozbyli. Nie byłem jeszcze wtedy w zespole, ale nawet Slayer powiedział wtedy: „Właśnie tacy musimy być. Musimy być tacy jak ci kolesie.”
W pewnym sensie ciężko odmówić racji Zetro. Exodus ze swoim wokalistą w postaci Paula Ballofa był jednym z niekwestionowanych pionierów thrashowej sceny w Bay Area, co podkreśla wielu muzyków, którzy przeżywali narodziny thrashu na własnej skórze.
