David E. Gehlke z DeadRethoric.com przeprowadził wywiad ze Steve’m „Zetro” Souzą, muzykiem dobrze znanym w środowisku thrashowym chociażby z wieloletniego śpiewania w grupie Exodus. Najciekawsze wypowiedzi tłumaczymy poniżej.
Twoje nazwisko znane jest dzięki występom w poprzednich kapelach. Czy stworzenie Hatriot (nowa, thrashowa formacja Steve’a, która swój pierwszy album, ,,Heroes Of Origin” wydała początkiem 2013r. – przyp.red.) było cięższe, niż ci się na początku mogło wydawać?
Wiem, że to nie proste. Wiedziałem o tym wchodząc w to. Wiedziałem, że połączenie tego wszystkiego od samego początku nie będzie łatwe – musisz pozyskać członków zespołu, wymyślić nazwę, nagrać kawałki, grać koncerty – wszystkie te rzeczy robiłem już 30 lat temu. Myślę, że sam się napędzam. Kocham muzykę, kocham metal, kocham thrash, więc chcę go grać. Niekoniecznie na tym zarabiam – nie z tego powodu to robię. Wiem, że to wszystko wymaga dużo pracy. Dwie ostatnie noce spędziliśmy w sali prób, ćwicząc i pracując nad nowymi utworami. Jestem pewny, że każdy wolałby raczej imprezować w piątkowy czy sobotni wieczór, ale wyszło to z naszych harmonogramów, ćwiczymy, a ja mam pewność , że mamy coś zrobione. Wiem, że to ciężka praca. Nigdy nie było łatwo, nawet wiele lat temu. Zawsze miałem szczęście pracować ze świetnymi muzykami, wspaniałymi gitarzystami, w każdym zespole, w którym byłem, już od samego początku, a ta kapela nie jest inna. Muzykalność, którą posiadam wraz z tymi młodymi kolesiami – dwaj z nich to moi synowie – obserwowałem ich jak dorastali jako muzycy, na ich każdej próbie, występie, czy podróży na lotnisko… wszystko co robimy jest lekcją. Może 25 lat temu, gdy zaczynałem, nie miałem zbytniego pojęcia, jak to wszystko działa. Teraz wygląda to lepiej – jestem obyty w tym biznesie, ale nie uważam, że cokolwiek jest proste. Jest raczej ciężkie.
W zeszłym roku zakomunikowałeś – możliwe, że w żartach – Gary’emu Holtowi, że mógłbyś dołączyć do zespołu, gdybyś dostał taką szansę.
Myślę, że to było rozdmuchane. Naprawdę tego nie powiedziałem. Czytałem wywiad ze Slashem około miesiąca temu, gdzie dobrze wyjaśnił taką sytuację. Powiedział, że „nowe Guns N’ Roses jest świetne, ale ta wersja to nie jego wersja Guns N’ Roses”- tak samo jak ta wersja Exodus nie jest moją wersją Exodus, czy też nie jest wersją Paula Baloffa. Dołączając, cofnąłbym się. Czy kocham śpiewać te kawałki? Tak, dla fanów, to byłoby cudowne. Śpiewam trochę tych rzeczy z Hatriot. Odwaliłem wiele pracy dla tego zespołu, mogę robić wszystko tak jak chcę.
To coś, co wydaje się interesujące. Od 2010r. wkładasz wszystkie swoje siły w Hatriot, ale jeśli chodzi o Exodus, to zawsze będzie to kapela Gary’ego.
Dzięki. Dobre spostrzeżenie, mój przyjacielu. To dlatego tam nie jestem. Powiedziałbym: ,,Chodźmy w lewo”, a oni odpowiedzieli by: ,,Nie, chodźmy w prawo”. „Ale jeśli pójdziecie w prawo, spadniecie z klifu! Chodźmy w lewo, chłopaki. Kto odnosi największe sukcesy w tym biznesie?”. Ale Gary mówi „Chodźmy w prawo”. Ok, dobrze, spadniemy z klifu. Z Hatriot ruszyłem w lewo. Mam prowadzić Cadillaca i to jest dla mnie w porządku.
Czy wciąż jesteś w dobrych stosunkach z tymi facetami?
Dwa tygodnie temu w Oakland, Robb Flynn (gitarzysta i wokalista Machine Head – przyp. red.) przeprowadził koncert dobroczynny dla kogoś kto miał wypadek. Mam tribute band AC/DC, nazywający się AC/DZ, otwierałem show. Gary był tam tej nocy. Odbyliśmy świetną konwersację i bardzo dobrze się nam gadało. Było świetnie i tak właśnie musi być. Uwierz mi, czytam prasę, więc wiem. Było już późno tego wieczoru, a my gadaliśmy o wielu rzeczach. Holt powiedział „Słyszałem, że tu będziesz, więc szukałem cię”. Nie mam z nikim problemu. Jestem w porządku dla każdego. Mam z każdym dobre stosunki i nie mam nic złego do powiedzenia.
www.youtube.com/watch?v=N5R71IOQCp0
