W niedawnym wywiadzie dla RockSverige.se wokalista Exodusa, Steve „Zetro” Souza, został zapytany o to, czy morderstwo Dimebaga uczyniło go bardziej ostrożnym na scenie. Muzyk odpowiedział:
Tak! Szczególnie w moim przypadku, bo przecież odszedłem z Exodusa i kto wie, czy nie znalazłby się ktoś, kto byłby wkurzony i zastrzelił mnie lub nowego wokalistę? Ludzie tacy są. Pojawił się na naszym świecie nowy poziom przemocy, którego wcześniej nie znaliśmy. Rzecz wyglądała tak samo z Johnem Lennonem. Po prawdzie trudno to wszystko pojąć.
Pomimo tego, będąc na scenie, mam milion rzeczy, o których mogę myśleć, więc nie skupiam się na tym. Uważam, że ludzie są podekscytowani, że gram akurat w tym miejscu. Dobrze spędzają czas, a ja zamierzam zatrząsnąć ich światem.
Zetro dodaje:
Pamiętam jednak, jak pewnego razu w trasie jeden koleś groził mi, wyzywał mnie, więc zszedłem w dół, żeby z nim zaśpiewać, a ten skurwysyn walnął mnie w twarz, całkiem mocno, więc tak naprawdę nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Dokończyłem występ, ale potem poszedłem go szukać z zamiarem skopania mu dupy.
Cały wywiad przeczytacie pod tym linkiem.
