Steve Harris, basista legendarnego Iron Maiden, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat przyszłości zespołu. Z niedawnego wywiadu dla Metal Hammer mogliśmy się dowiedzieć, że najprawdopodobniej czeka nas nowy album.
Chyba nikt nie wątpił, że „The Book Of Souls” wydane prawie trzy lata temu nie będzie ostatnim albumem Żelaznej Dziewicy, choć muzycy podczas wywiadów coraz częściej stykają się z pytaniami o ewentualną emeryturę.
Mamy swój cykl. Jestem cholernie pewny, że wydamy kolejny album i pojedziemy z nim w trasę, choć nie wiem jak długo to wszystko będzie trwało. Rozmawiamy o tym od jakichś 20 lat, ale z biegiem czasu wizja naszego odejścia staje się coraz bardziej rzeczywista. Ale nie chcę o tym myśleć. Chcę cieszyć się chwilą.
Wypowiedź Harrisa popiera słowa Dave’a Murraya, który w zeszłym roku zapewnił nas, że Iron Maiden nie planuje odejść na emeryturę po zakończeniu światowej trasy wspierającej album „The Book Of Souls”.
Nie planujemy się zatrzymywać, kiedy ta trasa dobiegnie końca. To na pewno nie jest ostatnia trasa.
Zapytany, co by czuł, gdyby Maiden zakończył działalność, Murray odpowiedział:
Gdyby to wszystko miało skończyć się jutro, całkiem szczerze mógłbym powiedzieć, że byłem bardzo szczęśliwy i zdołałem zrobić wszystko dzięki temu, że podróżowaliśmy do tylu miejsc na świecie. Mamy wiele szczęścia, że mogliśmy zobaczyć cały świat i to kilka razy. Samo to było świetnym doświadczeniem, ale oczywiście jestem też wdzięczny za możliwość wyrażania siebie poprzez muzykę – dobrze się tym bawię. Mamy mnóstwo do zrobienia w przyszłości, więc ciągle wynajdujemy coś nowego, codziennie coś tworzymy.
Na szczęście wizja emerytury Iron Maiden wydaje się na tyle odległa, że fani nie muszą jeszcze odpowiadać sobie na pytanie „a co będzie, kiedy zabraknie Ironów?”
Już w ten piątek i sobotę legenda metalu zagra u nas w ramach trasy „Legacy Of The Beast”.
