Poniżej możecie zobaczyć najnowszy wywiad z frontmanem Slayera, Tomem Arayą. Muzyk odpowiedział w nim na wiele znaczących pytań dotyczących przyszłości zespołu oraz występów z „Wielką 4.” Najważniejsze fragmenty zostały dla Was przetłumaczone.
O powrocie na scenę i stanie zdrowia Jeffa Hannemana:
Jeff przeszedł przez naprawdę poważną infekcję, która dostała się do jego układu krwionośnego. Spowodowało to powstanie bakterii, która je mięso, to pożarło mu całą rękę. Było bardzo źle. Nie sądzę, żeby ludzie dowiedzieli się jak bardzo źle. Przechodzi przez rehabilitację, żeby móc znowu grać. Kiedy skończymy tą trasę, zobaczymy, czy jest już w 100% sprawny. Gra z nami Gary Holt z Exodusu. Jest świetny. To naprawdę dobry przyjaciel, dzięki temu jest łatwiej. Kiedy zaczęto myśleć o zastępstwie [Jeffa], mówiłem „Nie!” Oni powtarzali, „Musimy to zrobić. Musimy zachować twarz.” Wtedy wspomnieli o Garym, powiedziałem „Garego zniosę.” Znamy się od 28 lat, a Slayer istnieje od 30, więc było całkiem dobrze. Wolę Jeffa. Tęsknię za Jeffem. Żałuję, że go tu nie ma.
O występach z Metalliką, Megadeth i Anthraxem:
Lubię to. Jestem tego fanem. Od dawna chcieliśmy to zrobić – zebrać te cztery zespoły na 'Clash Of The Titans’. Taki był zamysł, jednak tak się nie stało. Graliśmy już w całej Europie. Mam nadzieję, że zagramy też w Ameryce Południowej. Kiedy ludzie pytają mnie [czy występy odbędą się też w innych częściach świata]mówię, „Stary, gadasz z niewłaściwym kolesiem. Musisz porozmawiać z Metalliką. To ich show.”