Po śmierci Jeffa Hannemana wszystkie branżowe pisma i serwisy wyłapywały znanych muzyków, aby ci powiedzieli kilka słów o zmarłym koledze po fachu. Wśród nich znalazł się i Slash, który zapytany przez LA Weekly o gitarzystę Slayera, odpowiedział:
Dla mnie Jeff Hanneman był królem thrash/speed metalu. Slayer to pierwszy speed-metalowy zespół jakiego słuchałem, riffy i zmiany akordów były genialne. Praca jego prawej ręki wprawiała mnie w osłupienie. Nigdy nie słyszałem czegoś podobnego.
