W przeciągu 12 godzin z ust obecnych członków-założycieli Skid Row, a następnie ze strony byłego wokalisty grupy, Sebastiana Bacha, z którym nagrali 3 najważniejsze albumy w dorobku, można było usłyszeć podobny przekaz: 'nie chcemy wracać do przeszłości’. Tyle w skrócie, a konkretniej:
Rachel Bolan:
„Sądziliśmy, że zespół się rozpadł i że nie zrobimy tego więcej. Wtedy zaczęliśmy dostawać e-maile, a do biura managementu przychodziły liczne listy od ludzi chcących zobaczyć Skid Row na scenie i naprawdę zaczęliśmy za tym tęsknić. Wiedzieliśmy, że jeżeli mamy wrócić, zrobimy to wszystko inaczej.
Gdy Johnny dołączył do kapeli, to naprawdę dało nam kopa w dupę. To był inny koleś i wszystko, co od niego wychodziło, było pozytywne.
W zasadzie nigdy nie było rozmów [o zjednoczeniu w składzie z Sebastianem]. Nigdy. To wszystko była kompletna plotka. Pozbyliśmy się go w latach ’90 i nigdy nie patrzeliśmy wstecz… Po pierwszej trasie [z Johnnym Solingerem na wokalu], wydawało się, że tak było od zawsze. To dość dziwne, jak słyszę stary kawałek w radio to po prostu brzmi dla mnie tak dziwacznie, bo tak bardzo przyzwyczaiłem się do tego, że Johnny to śpiewa.”
Po tym komentarzu redakcja Blabbermouth otrzymała na swoim tweeterze odpowiedzieć od Sebastiana Bacha:
„Jeżeli to może choć jednego z was powstrzymać przed pytaniem mnie o to, kiedy znów zespół się zejdzie, to proszę. TO SIĘ NIE WYDARZY.”
