Stormtroopers of Death to satyryczny zespół grający crossover thrash, w którego skład wchodzili: gitarzysta Scott Ian, perkusista Charlie Benante, wokalista Billy Milano i basista Danny Lilker. Oczywiście Ian i Benante odnieśli większy sukces grając w Anthrax, jednak wciąż pozostawali w konflikcie z Milano.
Wszystko co stare, teraz jednak staje się modne, więc powrót zespołu jest jak najbardziej realny. Podczas ostatniego wywiadu dla „Let There Be Talk”. Scott Ian był otwarty na nowe możliwości:
Z ogromną chęcią zagrałbym znowu z S.O.D. Oczywiście jeżeli atmosfera w zespole byłaby w porządku, z pewnością zrobiłbym to znowu. Marzę o tym, abyśmy dali show na paru festiwalach. Zagraliśmy razem w 1999 i 2000 i było niesamowicie.
Zaznaczył również, iż nie rozmawiał od wielu lat z Billym Milano, jednak nie ma z nim już żadnych sporów. Dodał, że „na ziemi nie ma czasu na nieporozumienia i kłótnie”.
Interesujące jest to, że opinia Scotta na ten temat zmieniła się drastycznie w stosunku do jego wypowiedzi z 2014 roku, kiedy to nie dawał żadnych szans na reunion zespołu, chyba, że zaproponowanoby mu pokaźną sumę pieniędzy:
Nie uważam, aby ktokolwiek byłby w stanie zapłacić nam wystarczająco dużo pieniędzy, aby doszło to do skutku. S.O.D. w mojej głowie zdaje się być zdecydowanie większe niż jest w rzeczywistości. Więc jeżeli ktoś miałby zamiar mnie przekonać, to musiałby tego naprawdę chcieć. Ludzie o tym rozmawiają i często do tego wracają. Sam znam wiele osób, które uwielbiają ten album, tak samo jak my, ale powiem to jeszcze raz. Gdy wydaliśmy album, ludzie nie oszaleli na na naszym punkcie i tłumy nie przychodziły nas posłuchać. Zagraliśmy parę koncertów w Europie i Japonii, i to tyle. Odbyliśmy trasę koncertową w Stanach w 1999 i 2000 i nie sprzedaliśmy wielu biletów. Także ludzie mieli okazje.
Potem zacząłem odnosić wrażenie, że za bardzo się staramy. Kiedy wychodziliśmy na scenę, dawaliśmy ludziom szansę na dobrą zabawę, i kto chciał nas zobaczyć, ten nas zobaczył, lecz ja nie potrzebuję robić tego znowu i sprawić, aby S.O.D. stało się typowym zespołem. Mam już jeden „typowy” zespół i nie potrzebuję drugiego. S.O.D., było dla mnie projektem, w którym robiliśmy wszystko dla zabawy, jednak potem frajda się skończyła – zespół stał się pracą – a ja już mam sporo pracy.
