Basista legendarnego brytyjskiego zespołu udzielił wywiadu magazynowi Goldmine. Możemy w nim przeczytać o graniu nieśmiertelnego 'Smoke On The Water’ oraz o trzeciej nominacji zespołu do Rock And Roll Hall Of Fame. Glover stwierdził również, że Ritchie Blackmore był gitarzystą, który wyprzedzał swoje czasy.
Czy kiedykolwiek znudziło mu się granie 'Smoke On The Water’:
Nie chcę, żeby zabrzmiało to lekceważąco, ale jedyną nudną częścią tego utworu są dotyczące jego pytania (śmiech). To świetny kawałek do grania, uwielbiam to robić. I tu nie chodzi tylko o solówki. Co wieczór zmieniam partię basową i świetnie się przy tym bawię. To dobry utwór, ponieważ ma strukturę, dzięki której możemy się nim bawić. I nie sądzę, że kiedykolwiek zniknie on z naszej setlisty. To stało się swoistym rytuałem. A w wielu miejscach, szczególnie w Europie, widownia jest coraz młodsza. W krajach bloku wschodniego widzowie mają po dwadzieścia-parę lat lub nawet mniej. Doświadczają muzyki na żywo, my kochamy to grać, więc nie, nigdy nie znudzi mi sie granie tego utworu na żywo.
Co sądzi o trzeciej nominacji zespołu do Rock And Roll Hall Of Fame, biorąc pod uwagę to, że grupa nie została przyjęta w latach 2013 i 2014:
Często mnie o to pytają. Różnie o tym myślałem. Był taki moment, w którym mówiłem „Jebać to, nie jesteśmy zainteresowani”. Ale myślę, że to jest ważniejsze dla rodziny i fanów niż dla nas. My jesteśmy obojętni w stosunku do tego. Jeśli nas dołączą, to nas dołączą; jeśli nie, to nie. To naprawdę nic dla nas nie znaczy. Ale jeśli już chcą to zrobić, to żałuję, że nie zrobili tego 20 lat temu, gdy Jon (Lord, zmarły klawiszowiec Deep Purple – przyp. red.) zmarł. A gdy widzę, że dołączają tam inni, którzy nie powinni się dostać przed nami… Purple zapoczątkowało pięciu ludzi i to co z tego urosło to prawie cała historia rocka. Jest mnóstwo zespołów, które biorą inspiracje z Deep Purple lat 70-tych. Na przykład Ritchie Blackmore (były gitarzysta Deep Purple – przyp. red.). Ritchie był niesamowitym gitarzystą, wyprzedzał swoje czasy. Inspirację czerpało z niego wielu gitarzystów heavymetalowych. Druga fala rocka, można powiedzieć. Judas Priest, Saxon, i tak dalej. Deep Purple było kamieniem rzuconym na wodą, a fale nadal idą dalej. I kiedy przeczytałem komentarz jednego z jurorów Hall Of Fame, że „Purple to zespół jednego utworu”… Co?! To mnie powaliło… Ale trudno, jeśli tak to tak. Mało nas to obchodzi.

