Już w styczniu ukaże się nowy album Machine Head zatytułowany „Catharsis”. Robb Flynn opowiedział co nieco, na temat brzmienia premierowego materiału.
Obniżcie swoje oczekiwania co do ciężkiego i szybkiego grania. Jeśli „The Blackening” był naszym najbardziej thrashowym i agresywnym albumem, to ten będzie prawdopodobnie najbardziej melodyjnym i pełnym groove’u. Jest także nieco thrashu i ciężkiego brzmienia, ale to bardzo rockowe, melodyjne i pełne groove’u wydawnictwo. Nie chcę żebyście myśleli, że stworzyliśmy cholerne „Reign in Blood”. Mógłbym was zwodzić i opowiadać, że wydamy najcięższe 29 minut w historii muzyki, ale to nieprawda.
Chcę być z Wami szczery. To melodyjny materiał. Właściwie nie ma powodu, dlaczego akurat na taki repertuar się zdecydowaliśmy, ale brzmi naprawdę zajebiście. Jest wiele krótszych kawałków. Oczywiście są też bardziej epickie utwory. Musimy zawrzeć 2-3 Machine Headowe długie, złożone numery. Myślę, że 2-3 utwory polubicie od razu, ale pozostałe wymagają większej ilości odsłuchań. Ale po miesiącu, dwóch, trzech powiecie, że są zajebiste.
