W wywiadzie dla Billboard.com, Rob Halford tak powiedział o nagrywanej właśnie, długo wyczekiwanej płycie od czasów „Nostradamusa” z 2008r., nowej płycie Judas Priest:
„Proces pisania jest zakończony. Teraz czas na staranny proces upewniania się, że każda pojedyncza nuta, każdy niuans wokalny, każdy malutki aspekt… jest jak trzeba. Wciąż nagrywamy ścieżki. To po prostu bardzo pracochłonna, ale przyjemna część tworzenia płyty.
[Nowy materiał] Jest mocny. Jest ciężki. To coś, czym naszym zdaniem fani Priest będą podekscytowani. Wiemy, że musimy sprostać naszej reputacji i wiemy, że musimy dostarczyć coś naprawdę silnego i solidnego. Album pełen będzie wspaniałych rzeczy, które kochacie w Judas Priest – chyba nie mogę powiedzieć nic więcej, bo mnie powieszą, wypatroszą i poćwiartują.”
Wcześniej w wywiadzie dla radia VH1 stwierdził także, że celowo nagrywają heavy-metalowy album w typowym dla siebie stylu, bo choć „Nostradamus” odniósł sukces, był albumem eksperymentalnym i koncepcyjnym, dlatego czują, że po latach potrzebne jest raz jeszcze silne uwypuklenie klasycznej strony Priest.
Nie ustalono jeszcze daty premiery, ale sądząc po stopniu zaawansowania prac pierwsza połowa przyszłego roku to raczej pewniak. Halford mówi o „niezbyt odległej przyszłości”.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=v2WvIE2kl9k