Rob Halford, frontman Judas Priest, rozmawiał ostatnio z serwisem Loudwire. Wywiad dotyczył m.in powrotu zespołu z nową płytą. Najciekawsze fragmenty poniżej.
O tym, czego fani mogą się spodziewać po nowej płycie:
Mamy bardzo wiele pomysłów, niektóre kompletne, a niektóre dopiero powstają. Wychodzi z tego coś bardzo intensywnego pod względem riffów i mocy poszczególnych kawałków. Zawsze kiedy próbuje się mówić o muzyce, niemożliwe jest uchwycenie wszystkiego. Możesz tylko wskazać kierunek, z którego to się narodziło, to cudowne. Gdybym miał wskazać [z czego narodziła się ta płyta – red.]to byłyby to elementy z 'British Steel’ i 'Painkiller’, przynajmniej jeśli chodzi o atmosferę. Nadchodzi solidna, metalowa płyta, która ucieszy i zadowoli fanów Priestów na całym świecie. Przynajmniej mam taką nadzieję.
O możliwej dacie premiery:
Nie jestem pewien. Będzie gotowe jak się zrobi. Nie ściga nas czas jak kiedyś. Pamiętam jak w latach ’80 wypuszczaliśmy coś prawie co roku, jadąc w między czasie w trasę. Dzisiaj mamy luksus, nazwij to jak zechcesz, posiadania czasu. Tak już jest. Chcemy to zrobić tak bardzo jak dotychczas, po prostu robimy to w wolniejszym tempie. To brytyjska maniera, wiesz? [śmineje się] To przez tą całą monarchię. Mam jednak nadzieję, że płyta ukaże się w przyszłym roku. Mój człowiek mówi mi, że wypuścimy to w przyszłym roku. Wiesz co, 2013, przyjmijmy to za wstępną datę. Niech będzie to czas na nową płytę Priestów, niech każdy czeka na nią machając głową.
