Wielka gala Golden Gods 2013 właśnie dobiegła końca. W środku newsa znajdziecie szczegółową relację z jej przebiegu. Wszelkie filmiki nadejdą z czasem – jak tylko pojawią się w sieci, uzupełnimy nimi tekst.

1. Wywiady przez godzinę, w tym z Newstedem, Taylorem, Korn, Mansonem i Cooperem. Niektórzy marudzili na facebooku, że tak długo. Było czytać newsa, pisaliśmy że taki był plan, to byście pospali dłużej. A poza tym fajne były te rozmówki.
Wywiad z Korn:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=bbe4HK_Dq8U
2. Anthrax wchodzi na scenę na otwarcie i gra parę swoich kawałków. Belladona coś nie w formie, lipa straszna.
3. Dołącza do nich Phil Anselmo i Rex Brown. Wszyscy grają „This Love” Pantery. Phil dedykuje utwór Jeffowi Hannemanowi, a outro utworu zamieniają na początek „Raining Blood” Slayera, po czym pada ponowna dedykacja dla Jeffa na zakończenie.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=jQrBUq4xvQI
httpvh://www.youtube.com/watch?v=7tQIjq8AS1w
4. Chris Jericho wchodzi na scenę, by prowadzić galę. Dedykuje ją Jeffowi i zapowiada, że będzie to pogrzeb w nowo-orleańskim stylu – bez smutku, za to z mnóstwem muzyki.
5. Metallica zostaje zapowiedziana jako gość specjalny. Po krótkim słodzeniu Chris fajnie parodiuje Larsa wymieniając kapele, które się pojawią.
6. Pierwsza nagroda dla najlepszego gitarzysty. Bumblefoot i Alexi Laiho ogłaszają nominowanych i zwycięzcę:
Wygrywa John 5 (Rob Zombie, solo) – dziękuje za to, że dają mu nagrodę za to, że „siedzi i na gra gitarze” i nagrodę dedykuje Jeffowi.
Nominowani byli też:
– Stephen Carpenter (Deftones)
– Alex Lifeson (Rush)
– Misha Mansoor (Periphery)
– Brendon Small (Dethklok)
– Kim Thayil (Soundgarden)
7. Druga nagroda dla najlepszego perkusisty. Na scenę wychodzą Five Finger Death Punch i ogłaszają zwycięzcę:
Arejay (Halestorm): jego zdaniem ktoś źle policzył głosy, skoro wygrał z legendą z Rush, nie czuje, żeby zasłużył, jest pozytywnie zaskoczony, trochę go nosi, bo w końcu pokonał też Gene’a Hoglana, jest ogólnie podjarany, cieszy się, że jego zespół ma tylu fanów
Inni nominowani to:
– Abe Cunningham (Deftones)
– Mario Duplantier (Gojira)
– Gene Hoglan (Dethklok & Testament)
– Roy Mayorga (Stone Sour)
– Neil Peart (Rush)
8. Wraca gospodarz. Zapowiada Chucka Billiego i Alexa Skolnicka, którzy zapowiadają występ The Dillinger Escape Plan.
9. Pojebańcy grają swoje.
…..
10. W końcu kurwa skończyli. Tolerancja i szacunek i w ogóle, ale takie rzeczy niech pozostaną na płytach :p Chyba, że na miejscu rozdają to samo, co przed wejściem brał wokalista. Rozwalił sobie łeb mikrofonem i miał krew w sumie na całej twarzy.
11. Wchodzą Cooper i Manson. W tym roku jadą razem w trasę i trochę z siebie fajnie żartują.
12. Przyznają nagrodę dla najbardziej oddanych fanów.
Wygrywają fani .. HIM. Publika buczy. Manson ogłasza to z niezłym niedowierzaniem, lol, jakoś z tego później wybrnął. Wychodzi któryś koleś z HIM i sepleniąc nie bardzo wie co powiedzieć.
Nominowani byli również:
– fani Black Label Society
– faniBlack Veil Brides
– faniA Day To Remember
– faniRammstein
– fani Slipknot
13. Wraca Jericho. Zapowiada na scenę Zakka Wylde’a i Kerry’ego Kinga.
14. Kerry King wniósł dwa strzały wódki. Wypija swój i drugi za Jeffa. Mówi, że myślał o poproszeniu o minutę ciszy, ale stwierdził, że nie o to w tym chodzi, bo Jeff grał w Slayerze i był głósny jak sam skurwysyn. Publika skanduje „Slayer!”.
15. Ogłaszają nagrodę dla najlepszej kapeli na żywo. Wygrywa Slipknot. Laureaci nie mówią nic ciekawego.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=BWSrvTl8q1c
16. Wchodzą Heaven’s Basement. Zapowiadają występ Halestorm. Niezła dupa nieźle się drze. Miałem im trochę za złe, że wygrali Grammy, ale ten występ mi się podobał. Był na swój sposób 'tró’, że tak powiem.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=Zi0e1Y5xyWk
httpvh://www.youtube.com/watch?v=ZwinZCdHF5g
17. Wchodzi David Drainman (Disturbed). Wykonuje z Halestorm klasyk Zeppelinów, „Whole Lotta Love”. Nawet nieźle. Ostro. Z finezją. Stworzyli zgrany duet.
18. Kończą i zapowiadają Gene’a Simmonsa.
REKLAMA. ZNOWU.
19. Wchodzi posiadacz najdłuższego języka w branży. Na początku publika buczy, ale zaczyna mówić spokojnie i z sensem, więc ludzie słuchają. Żartuje, gdyby był gejem, oddałby się Metallice. Wymienia liczne talenty Roba Zombie i zapowiada go na scenę (Rob otrzymał nagrodę „Złotego Boga”). Rob czuje się zaszczycony, bo jak mówi, „niewiele rzeczy coś znaczy”, ale taka nagroda, którą niewielu dostało (Mustaine, Halford, Simmons…) coś znaczy. Składa podziękowania, żałuje Jeffa i żegna się.
20. Nagroda dla najlepszego wokalisty. Zwycięzcę ogłosi David Drainman.
Żartują z Jericho w kwestii tego, jak nazywają się te haki, które Dave ma wczepione w podbródek. On je nazywa „pussyhooks” („cipkowe haki”), które – jak mówi – niejedno „po drodze” zatrzymały.
Nagrodę dostaje Corey Taylor. Facet się wzruszył do łez. Jak mówi, poświęcił życie, by dać fanom wszystko, co ma i znaczy to dla niego naprawdę wiele.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=6JuKeg8a17Q
21. Wychodzą laski z Butcher Babies. Zapowiadają Five Finger Death Punch, którzy zaczynają grać swoje. Grają nowy kawałek z nadchodzącego, podwójnego albumu (rozbitego na dwa) gościnnie z Robem Halfordem (Rob wchodzi na scenę w koloratce). Utwór nazywa się „Lift It Up”. Żeby dalej było równie dobrze, kolejnym gościem na scenie jest Rob Zombie, a znim John 5. Grają „Thunder Kiss”.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=za3tjE_xelg
22. Zapowiadają Stone Sour i Metallikę jako kolejne „atrakcje”.
23. Jericho zapowiada na scenę Jasona Newsteda (wchodzi w koszulce „Listen To Metal”) i Mike’a Miszaka, czy jakoś tak (tego, co dołączył do nich ostatnio na prowadzącą).
Jason podkreśla, że metal wciąż żyw, jak widać. Zapowiadają nagrodę za najlepszych, nowych talenciaków.
Wygrywa Device. Cóż, fani tak wybrali. Trudno się spodziewać, żeby w internetowym głosowaniu mniejsze kapele wygrały z taką marketingową machiną jak Drainman. My byśmy dali Kvelertakowi. W każdym razie, Drainman chwali się, że spodziewa się dziecka i na do widzenia dopieka trollom internetowym.
Inni nominowani:
– Ghost
– Kvelertak
– Miss May I
– Of Mice & Men
– Young Guns
24. Przyłazi Anthrax. Ogłaszają największy KOMBEK minionego roku:
TENACIOUS FUCKIN’ D!
Śmieją się, że Aerostmih płaczą teraz na backstage’u. Prostują ironicznie, że to oczywiście nie znaczy, że są lepszym niż oni zespołem, ani lepszym od Soundgarden. Po prostu „akurat teraz dają większego czadu”. Publika ich ewidentnie kocha, a muzycy stojący za nimi nie mogą ze śmiechu.
25. Wchodzi Maria Brink i gość z dredami z In This Moment. Zapowiadają Stone Sour. Dają czadu. Corey brzmi jak w studio.
26. Corey dedykue kolejny utwór Black Sabbath, którym – jak mówi – wszyscy tam na miejscu zawdzięczają kariery. Grają „Children of The Grave”. Koledzy od garów ze Slipknota w połowie wchodzą pomóc.
27. Slipknot wychodzi ogłosić najlepszego basistę, przy okazji upamiętniając Paula Graya:
Zwycięża LEMMY. Wchodzi na scenę. Pomylił mikrofony. To już druga nagroda, ma więc małą kolekcję. Dziękuje z głębi serca i wychodzi.
Inni nominowani:
– Rex Brown (Kill Devil Hill)
– Steve Harris (Iron Maiden & solo)
– Geddy Lee (Rush)
– Jason Newsted (Newsted)
– Sergio Vega (Deftones)
28. Wchodzi rodzeństwo z Halestorm, a raczej miało wejść, bo się chyba zgubili. Do gry szykuje się Danzig. Wchodzi Halestrom i zapowiadają najbardziej metalowego sportowca.
Nagrodę zdobywa: Triple H. Nie mógł być na miejscu, ale przesłał wideo.
Inni nominowani:
– Tom Crabtree (Green Bay Packers, NFL)
– Tanner Faust (Rally and drifting car racing)
– Clay Guida (Mixed Martial Arts fighting, UFC)
– Geoff Rowley (Skateboarding)
– CJ Wilson (Los Angeles Angels of Anaheim, MLB)
29. Wchodzi piskliwy Bach. Ogłasza nagrodę na najlepszy utwór:
Wygrywa „In The End” by Black Veil Brides. Publika buczy jak nigdy wcześniej, ale to ich trzecia nagroda z rzędu. Ogólnie wyzywają publikę, wyzywają od grubasów, szczycą się osiągnięciem i schodzą.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=f0EQlIzPowM
30. Na scenę wchodzi Papa Emeritus II z Ghost. Prosi o ciszę, ale ktoś się ciągle drze w tle. Zdejmuje nakrycie głowy dla Jeffa. Zapowiada występ Danzig, który otwiera klasykiem, czyli „Mother”.
31. Chris Broderick i David Ellefson wchodzą na majk zapowiedzieć „coś specjalnego”, a tak naprawdę gówno mówią, bo puszczają wideo „szefem” Mustainem, który też w sumie nic nie mówi. Wspomina o Gigantour, nowej płycie, po czym Chris i David zapowiadają Geezera Butlera i Ozziego Osbourne’a – również na wideo, bo są akurat w Australii. Ci z kolei zapowiadają Toniego Iommiego, którego w tym roku ochrzczono mianem „Pana Riffu”. Tony dołącza do nich (bo też jest w Australii, if you can fucking believe it!) – dostaje od kolegów nagrodę, dziękuje i to tyle.
32. Wchodzi Rob Halford. Jego zadaniem jest wręczyć „Lifetime Acheivement Award” Metallice. Na scenę wchodzą James, Lars, Kirk i Rob.
33. James wita się z publiką, mówi, że czują się dobrze, są wdzięczni za 30 lat dobrej zabawy.
Kirk dziękuje Revolverowi, heavy metalowi za jego kreatywność.
Rob dziękuje Ernie Balls, mamie, tacie i wszystkim fanom.
Lars żartuje, że nie podziękowali jeszcze sobie. Dziękuje Halfordowi za to, że w ogóle istnieją. Dziękuje Ronniemu Dio. [James spogląda na zegarek, gdy Lars go pyta, czy to już 32 lata minęły]. Lars mówi, że fajnie być po 32 latach znów w LA, gdzie zaczynali, Rob stawia mu statuetkę na głowie i znikają na backstage’u.
34. Na scenę włazi Suicide Silence. Mówią o tym, że gdy umiera członek zespołu, trzeba iść dalej. Wyświetlane jest wideo z poległymi ostatnio bohaterami rocka. Lee Dorman, Clive Burr, Jon Lord, Mike Scaccia, Chi Cheng, Mitch Lucker, Jeff Hanneman i in.
35. Na scenę wchodzi Korn, Welsch potwierdza, że wrócił do zespołu i że nowy album w tym roku. Ogłaszają album roku:
Deftones – „Koi No Yokan”. W nawiązaniu do wideo przed chwilą przyznają, że ciężko jest na sercu, ale trzeba świętować i czas wpuścić kogoś na scenę.
Pozostali nominowani:
– Gojira, L’Enfant Sauvage
– Halestorm, The Strange Case of…
– Marilyn Manson, Born Villain
– Soundgarden, King Animal
– Stone Sour, House of Gold & Bones Part 1
36. Wchodzi Metallica.
Nie kurwa, reklama. Ja chcę już iść spać.
37. Wchodzi Motorhead. Lemmy zapowiada Metallikę.
Grają „Disposable Heroes”. Hetfield w dobrej formie wokalnej. Nawet Rob nieźle miejscami.
Jadą z „For Whom The Bell Tolls”.
Na scenę wchodzi Rob Halford. Grają „Rapid Fire”. Lars w pewnym momencie wyglądał na bardzo zmęczonego.
Grają „Seek And Destroy”. Jako outro dali riff z „Frayed Ends”. I koniec. A więc ani żadnych większych urozmaiceń, ani wzmianki o Jeffie Hannemanie.
38. Jericho kończy imprezę.
Zapowiedź Metalliki, przemowa Halforda, pełny występ:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=PPNtYD_DpRE
httpvh://www.youtube.com/watch?v=C45yAnJaPEQ
httpvh://www.youtube.com/watch?v=Sc3DLpF3lSY
httpvh://www.youtube.com/watch?v=IIfZoUbNZiw
httpvh://www.youtube.com/watch?v=ZsjOe4gcBlA