Wydana w zeszłym roku debiutancka płyta nowego projektu Nihila (m.in. Furia, Massemord, CSSABA) to zdecydowanie jedna z najlepszych pozycji rodzimego black metalu ostatnich lat.
Co świadczy o sile tej płyty? Różnorodne, nieortodoksyjne podejście do black metalu. Słychać tu wpływy m.in. Nachtmystium, ale nie ma mowy o kalkach – Morowe ma pomysł na siebie i konsekwentnie go realizuję. Zgrabnie łączy metalowy ciężar z przebojowością (soczysty black’n’rolowy riff w „Wężowej koronie”), znakomite motywy gitarowe („Czas trwanie zatrzymać”, „Głęboko pod ziemią”) a sample i elektronika, choć rzadkie, dodają smaczku do każdego utworu.
Tematyka samych utworów jest dość typowa dla tego gatunku – śmierć, przemijanie czy nihilizm. Są jednak w mocno psychodeliczno – grafomańskim stylu, dzięki czemu wyrywają się ze schematów. Plus za odwagę, że Nihil podjął kontrowersyjną tematykę Auschwitz w „Komendzie”. Tekst idealnie oddaje apokaliptyczny klimat obozu zagłady.
Podsumowując, „Piekło…” to naprawdę świetna płyta, przemyślana, pełna zaskakujących pomysłów, porządnie wyprodukowana i zapadająca w pamięć. Przy pierwszym przesłuchaniu można jednak odnieść wrażenie, że album jest dość chaotyczny i niestrawny, ale kolejne odtworzenia sprawiają, że wszystko zaczyna się układać tworząc spójną całość. Zdecydowania polecam, to jedna z najlepszych płyt metalowych zeszłego roku.
Do przesłuchania utwór „Wężowa Korona”:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=XPcfWb0ytis&feature=related
