Od ostatniego albumu Niemców mija już 8 lat. Jednak Richard Kruspe przekonuje, że następca „Liebe Ist Fur Alle Da” jest w planach zespołu.
Byłem bardzo sceptycznie nastawiony do powrotu do studia, bo ostatnim razem przez to niemal nie upadł nasz zespół. To zawsze bardzo stresujące i bolesne. Byłem nieco zdenerwowany na samą myśl o tym. Dlatego ustaliliśmy sobie, że wchodzimy jedynie, aby nagrać 5 utworów. Bez żadnej presji. Zaczęliśmy dwa lata temu i muszę przyznać, że granie z tymi facetami jest dla mnie bardzo naturalne i daje wiele zabawy. Mamy łącznie 28 pomysłów, nie nazwałbym ich utworami. Udało nam się powrócić do początków Rammstein i ponownie staliśmy się bardzo entuzjastycznie nastawieni do tworzenia.
Oczywiście każdy zespół zawsze chce wydać najlepszy album, na jaki ich stać w danej chwili. Obecnie chcemy spróbować zmienić producentów. Z ostatnim pracowaliśmy przy 6 poprzednich albumach i poczuliśmy, że czas na zmiany. Rozmawiamy z kandydatami i zastanawiamy się, co będzie dla nas najlepsze.
Czuję, że będzie to nasza ostatnia płyta. To tylko przeczucie. Może się mylę, ale teraz myślę, że tworzymy album po raz ostatni i chcę dać z siebie 200%. Kiedy słucham tego, co nagraliśmy, to jestem bardzo zadowolony, bo widzę w tym wielki potencjał. Prawdopodobnie w przyszłym roku zaczniemy nagrywać.
Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na pierwsze dźwięki i oczekiwać, że panowie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.
