W podcaście „Shockwaves Skull Sessions” #48 poświęconym Wielkiej Czwórce z udziałem Joela McIvera, autora słynnej biografii „Metallica. Sprawiedliwość Dla Wszystkich” z 2004r., Craiga Locicero z Forbidden, 'weterana metalu’ Michaela Huntsmana i prowadzącego Boba Nalbandiana można było z ust w/w usłyszeć kilka ciekawostek. Streszczenie i odsłuch w środku.

Joel McIver wracając do swojej książki o Cliffie Burtonie wspomniał, że choć uchodził on za bardzo skromnego gościa (którym w istocie był w wielu aspektach), gdy przychodził czas imprezy, Cliff naprawdę wiedział, co robić. Na poparcie tego dysponuje licznymi zdjęciami, z czego części nie mógł opublikować z uwagi na prawne implikacje, a także opowieściami z ust przyjaciół Cliffa ze szkoły, część których trafiła do publikacji, ale reszta nie mogła znaleźć się w książce.
W rozmowie Joel też przyznał, że jego zdaniem Kill’EM All nie rozpoczął thrashu – było to „Welcome To Hell” Venomu, choć panowie zgodzili się, że muzycznie nie dorastało to do Metalliki i że ta owszem zaczęła thrash, ale w USA.
Wszyscy zgodzili się również, że Metallica jest czym jest dzięki wczesnej kombinacji Cliff Burton + Dave Mustaine (wykształcenie Cliffa, 'dyrygowanie’ zespołem we właściwym kierunku, jego punkowe podejście; riffy Dave’a sięgające po Ride The Lightning i znajdujące swe odbicie, lub jeszcze obecne na Master of Puppets, agresywne przywództwo w kapeli i postawa na żywo na początku, gdy James zasadniczo się nie udzielał jako frontman).
Zasugerował również, że 'Fight Fire With Fire’ jest być może pierwszym death metalowym kawałkiem.
Ponadto, Gary Holt (Exodus) podczas trasy …And Justice For All na backstage’u miał powiedzieć „pieprzyć tych dupków”, słuchając Creeping Death. Nie miało to nienawistnego podtekstu, lecz nie zabrakło w tym frustracji, ponieważ utwór zawiera jego riff z demo Exodusu pt. „Die By My Hand” (Kirk był współtwórcą) i – jak się okazuje – Gary świadomie nie chciał za to żadnych pieniędzy, czy zaznaczonego udziału, mimo że mógł na tym nieźle zarobić. To chłopaki z Exodusu również ostro pojechali po Slayerze za makijaż na jednym z pierwszych koncertów, przez co więcej go już sobie nie zrobili.
Poza tym dyskutanci po prostu oceniali jakość produkcji pierwszych albumów w dorobku Big 4, wskazywali na ich wady i zalety (np. Megadeth – jako jedyny zespół wnoszący coś więcej, bo np. elementy jazz / fusion, za to z najgorszą ówcześnie produkcją z uwagi na przewalanie kasy na dragi, Chemical Warfare najlepszym kawałkiem Slayera, Anthrax praktycznie kopiujący Metallikę na pierwszej płycie, Master of Puppets będący zasadniczo kopią Ride The Lightning, ale dopracowaną do perfekcji, itp.), osobiste sentymenty, opinie o muzykach (Mustaine = muzyczny geniusz, ale swego czasu dupek, Kirk w jego świetle niedoceniany – chwalony zwłaszcza za solówki na Ride The Ligthning, Lombardo od początku zapowiadał się na potwora, a dane im było widzieć go na żywo w jego początkach, Charlie Benante również niedoceniany, zwłaszcza że był prekursorem pewnych technik), wspomnienia, ogólne refleksje (nie mogą słuchać jak ludzie przypieprzają się do detali technicznych w grze i produkcji, gdy wychodzi nowa płyta metalowa, podczas gdy liczą się emocje, jakie muzyka wzbudza), etc.
Warto posłuchać w ramach relaksu. Była to pierwsza część w sumie trzygodzinnej audycji. Kolejne w następnych tygodniach.