Phoenix New Times opublikowało nowy wywiad, tym razem z Philipem Anselmo (Down, Superjoint). Rozmowa dotyczyła głównie reaktywacji Superjointa. Redakcja zapytała m.in. o to, czemu wokalista uważa, że obecne występy supergrupy są lepsze, niż te sprzed 10 lat, gdy formacja była znana jako Superjoint Ritual, na co artysta udziela wyczerpującej odpowiedzi:
Trzeźwość…[śmiech]. Po prostu trzeźwość. Początkowo zwyczajnie to robiliśmy, prawda jest taka, że ja zwyczajnie nie pamiętam momentów z tamtego okresu, poza pojedynczymi przebłyskami. Bardzo się tego wstydzę i powoduje to, że jestem zakłopotany. Byłem pojebany, mój pieprzony umysł na ciężkich dragach…a to wszystko połączone z alkoholem. Nie zrozumcie mnie źle, ja lubię browary i trochę zielska [w oryg. „the white grapes” – przyp. red], ale myślę, że teraz mam znacznie bardziej stabilny i jaśniejszy umysł. I teraz wszyscy jesteśmy weteranami, człowieku. Byliśmy na samym dnie, szczególnie ja, Jimmy Bower [gitarzysta SJ]i Kevin Bond [gitarzysta SJ], ale nadszedł czas, że uświadomiliśmy sobie, że to droga do pieprzonej destrukcji. Zrobiliśmy to razem, wszyscy wyparliśmy się ciężkich narkotyków w tym samym czasie. Myślę, że jest w tym ogromna siła połączona z wiedzą. Dobrze, że teraz znów mamy czyste umysły i świeżą krew. Jest w tym pozytywna rzecz, teraz odnoszę wrażenie, że trwa nieustanna zabawa. Jeżeli masz zamiar tworzyć muzykę, która sprawia ci radość, to nic cię od tego nie powstrzyma.
Muzyk rozwija swoją wypowiedź:
Chciałbym tylko powiedzieć, że kosztuje nas to wiele energii. Wiemy to, gdyż jesteśmy na scenie od 20-30 lat i teraz nie możemy już nawet skoczyć ze sceny i potańczyć z dzieciakami. Wszystko co musimy zrobić, to wrzucić wzmacniacze i perkusję na scenę i…grać muzykę tak dobrze, jak to tylko możliwe. Bez żadnych bzdur. Teraz zagramy wiele koncertów z potężnym Glennem Danzigiem, z którym jestem przyjacielem od, jezu, chyba 25 lat. On zawsze był wielkim dżentelmenem i wspierał mnie w tym co robię. Patrzysz na to wszystko…naszym planem jest zawsze zagrać utwór po utworze z krótkimi przerwami i jestem przekonany, że zawsze będziemy mieć dobrą interakcję z publicznością. Kocham to! Naszym celem jest to, by zagrać jak najwięcej kawałków i sprawić, by ludzie wrócili do domów zadowoleni.
