Phil Anselmo nadciąga ze swoim pierwszym solowym albumem – Walk Through Exits Only. Ma on się ukazać nakładem jego wydawnictwa Housecore Records gdzieś w początkach 2013r., jednak dwa utwory z krążka będą miały swoją premierę już pod koniec września na wspólnym wydawnictwie (splicie) Phila i Warbeast.
Na albumie „przygrywać” Anselmo będą: gitarzysta Maziar „Marzi” Montazeri (ex-SUPERJOINT RITUAL), perkusista José Manuel Gonzales (WARBEAST) oraz wschodzący basista z Nowego Orleanu – Bennett Bartley. W wywiadzie dla radia 93X Phil opowiada zarówno o nich, jak i o samej muzyce swego autorstwa:
„Prawdę mówiąc, jestem kreatywnym gitarzystą. Nie jestem świetnym technicznie gitarzystą. Pisałem też riffy w Panterze. Napiszę riff, ale gdy facet jak Dimebag się za niego weźmie, brzmi on kompletnie inaczej i prawdopodobnie 99 lub 100 procent lepiej.
Mam fantastycznego gitarzystę, Marziego Montazeriego, który.. Tak właściwie to on i Dimebag znali się od połowy lat ’80, późnych lat ’80, a ja znałem Marziego prawie równie długo. I naprawdę, Dimebag… Był tak zabójczym, zabójczym, niesamowitym gitarzystą – wszyscy to wiemy – lecz Dimebag okazałby bardzo wiele szacunku Marziemu. Być tam i po prostu patrzeć jak ci dwaj jamują razem za starych czasów, albo tylko gadają o gitarach… Oni mieli po prostu wobec siebie ten niesamowity, wzajemny respekt. Tak więc Marzi i ja zjednoczyliśmy się znów, a on jest prawdziwym egzekutorem, jeżeli chodzi o kostkowanie prawą ręką, a jego lowa dłoń kompletnie rozpieprza moją i jest też świetnym gitarzystą prowadzącym. A chłopak z Warbeast, który gra na bębnach, José Manuel Gonzales, on też i u mnie gra na perkusji. I ściągnąłem miejscowego chłopaka grającego na basie, nazywa się Bennett Bartley. I serio, stary, zaaranżowałem wszystko – moje teksty, moje kawałki – choć pozwoliłem Marziemu pozostawić swoje odciski palców, że tak powiem, na całej tej cholernej rzeczy. Serio, człowieku, to prawdopodobnie – wedle moich szacunków – jedna z najgwałtowniejszych rzeczy jakie zrobiłem, w ogóle. To, co w tym kocham, to że nie możesz włożyć tego do żadnego konkretnego worka, ale jest to tak ekstremalne jak tylko ekstremalnie się da. Więc nie mogę się doczekać aż poznam jakieś reakcje na tego skubańca.”
W innym wcześniejszym wywiadzie podkreślił, że jak na razie bardziej zadowolony ze swego dokonania być nie może i że należy spodziewać się czegoś naprawdę ekstremalnego, w jego wyobrażeniu dość świeżego i odmiennego (taki był przynajmniej jego twórczy zamiar), czego gatunku określić nie potrafi, choć w przeszłości wykonywał i tworzył ich kilka. Zostawia to ekspertom, ludziom, którzy „może kupią to z ciekawości” i swoim fanom.
