W wywiadzie dla magazynu Revolver Chris Adler zapytany o to, kiedy można spodziewać się nowego albumu i jaki on będzie, odpowiedział:
„Wiem, że jest sporo materiału, który gitarzyści już zgrali na taśmy w naszym małym, piwnicznym studiu. Słyszałem trochę z tego. Jest naprawdę fajne i bardzo inne. Przypomina mi o czasach, gdy nazywaliśmy się Burn The Priest, wiele kapel, z którymi zwykliśmy wtedy grać miało ten jakby potężny dźwięk. Będzie ciekawie. Ale jak na tą chwilę nie zaczęliśmy się jeszcze wcale zbierać razem, by spróbować to rozłożyć na kawałki i poskładać tak, jak to robimy. Naprawdę więc trudno powiedzieć, co z tego wyjdzie. Ale plan jest taki, by pracować przez ten rok i spróbować po kolei pokończyć rzeczy do końca roku.”
Czyli powinien zostać wydany wcześnie w przyszłym?
„Jeśli nie wcześniej. Z pewnością, sądzę, że chcemy spędzić rok w domu, nagrywać album u siebie i wrócić do aktywności w 2012. Zdecydowanie będzie nam potrzebny nowy album, by znów zacząć, więc taki jest plan. Celem po tych trzech latach było naprawdę znaleźć nieco czasu dla siebie i naszych rodzin. Więc każdy cieszy się na zrobienie kolejnej płyty i jesteśmy podekscytowani perspektywą pracy. Ale myślę, że w tej chwili [przede wszystkim]cieszymy się domem.”
