Na festiwalach, jak to na festiwalach – bywa różnie. Czasem zespoły są bardzo do siebie zbliżone gatunkowo, a innym razem sporo od siebie odstają. W związku z nadchodzącym Bloodstock Festival, na którym gości też Ghost, lider zespołu został zapytany przez Team Rock o to, jak się czuje, występując na jednej z scenie z prawdziwie metalowymi zespołami, gdyż trudno ukrywać, że jego grupa nieco od nich odstaje. Tak odpowiedział:
Zupełnie nie czuję się tam nie na miejscu. Pochodzę z ekstremalnie metalowego środowiska i wiem, że jednego dnia będziemy grać my i Kreator. To nie tylko nasi dobrzy przyjaciele, ale także jeden z moich ulubionych zespołów w młodości. Kiedy byłem dzieckiem, czekałem na nich na zewnątrz po koncercie, pokazując im wszystkie ich płyty, jakie miałem i dając je do podpisania Millemu. Tak więc dla mnie granie przed fanami mocnych brzmień jest zazwyczaj bardzo komfortowe. I tak, muzycznie nasza twórczość jest inna, ale nie dbam o to. Po prostu przyjmuję zaproszenie.
Papa Emeritus zdradził także, iż podczas występu Ghost nie zagra nowego materiału, ale zaraz po festiwalu zespół wejdzie do studia.
