Trivium zakończyło wczoraj (7 luty) swoją bardzo udaną, brytyjską część trasy po Europie, podczas której grali jako co-headliner wspólnie z Killswitch Engage. Panowie z portalu stereoboard.com spotkali się z basistą formacji z Florydy, Paolo Gregoletto, przed ich wyprzedanym występem w Brixton Academy, aby zapytać go o plany koncertowe na lato oraz powrócić myślami do 2005 roku, kiedy to Trivium wydało przełomowy dla nich album „Ascendancy”. Pada też pytanie na temat określenia „nowa Metallica”, jak swego czasu zaczęto nazywać zespół. Tłumaczenie całej rozmowy poniżej:
Trivium w tym roku na Download zagra w malutkim namiocie Red Bulla.
Kiedy porządkowaliśmy festiwale na ten rok, Download powiedziało, że byłoby wspaniale, gdybyśmy u nich zagrali. Jedynym dniem, w którym bylibyśmy w stanie dać koncert była niedziela, więc pomyśleliśmy: „Graliśmy na Download tak wiele razy, co zrobić, żeby zapamiętać ten występ?” Wpadliśmy wtedy na coś takiego: „Pierwszy raz graliśmy na Download w 2005 roku, więc czemu nie wejdziemy teraz na jedną z małych scen i nie zagramy tego samego seta, co wtedy?”
Rozmyślaliśmy nad tym, wysłaliśmy pomysł do kolesi z Download, którzy doszli do wniosku, że to będzie kozackie. Nie byliśmy tam nigdy na mniejszej scenie, więc dla wielu ludzi zobaczyć nas w takim miejscu w Donnington, które zarówno dla nas, jak i fanów, znaczy bardzo wiele, będzie po prostu wielką frajdą. Energia na scenie namiotowej jest wielka. Główna scena jest niesamowita i stoi tam przed tobą morze ludzi, jest to jak spełnienie marzeń, ale intymność, którą oferuje namiot będzie czymś całkowicie innym. Nie ważne, ile płyt mamy za sobą, jest coś w tym, że wchodzisz po prostu na scenę i dajesz przemówić muzyce.
Set, który graliście w 2005 roku, musi wiele dla was znaczyć.
Mamy do niego sentyment, ponieważ to był dla nas początek, wcześniej koncertowaliśmy jedynie około roku. Byliśmy w busie gdzieś w Stanach i cieszyliśmy się z bycia zespołem w trasie. Tamten Download był dla nas kluczowy, i ktokolwiek, kto miał taki moment podczas swojej kariery, związku, czegokolwiek – to jest coś, co zapamiętasz na zawsze.
Każdy Download, na którym graliśmy, pamiętamy dobrze, ale ten w 2005 w szczególności był tym, gdzie to wszystko się dla nas zaczęło. Zrobiliśmy wcześniej trasę pod nazwą Roadrunner Roadrage podczas której czuć było prawdziwą energię podczas grania w klubach, ale być nową kapelą i zostać wsadzonym na główną scenę, mieć wszystko idealnie opracowane, to było niesamowite. Mieliśmy szczęście, że zrobiliśmy to właśnie tam i wtedy.
Tegoroczny Download będzie dla nas czymś całkowicie innym. Podczas każdego innego festiwalu w tym roku gramy na głównej scenie i planujemy zagrać po trochu z każdego naszego albumu, ale na Downlaod wykonamy set, który graliśmy w 2005 roku i możemy już nigdy więcej nie zagrać tych samych kawałków i świętować w tej sposób. To jedyny raz w życiu, więc atmosfera będzie niesamowita. Zamierzamy dodać kilka innych piosenek. Nie wiem, jak długo będziemy grać, ale głównym celem jest po prostu świętować razem z fanami.
http://www.youtube.com/watch?v=0AiklX5yBOI
,,In Waves” i ,,Vengeance Falls” wypełniają dźwięki, które znacznie różnią się od progresywnego ,,Shoguna”.
To jedna z tych rzeczy, nad którymi zawsze dyskutujemy, zaczynając pisać kawałki na nową płytę: co tym razem możemy zrobić inaczej? Czy zrobiliśmy w przeszłości coś, do czego będzie fajnie powrócić? Jestem pewny, że w przyszłości będzie więcej progresywnych rzeczy w naszej nowej muzyce, ale chcemy wziąć po trochu z kilku różnych albumów – szczególnie jeśli chodzi o melodie – i wstawić w to trochę progresywności. Zawsze mamy wiele rzeczy w naszym zanadrzu, ponieważ potrafimy być bardzo ciężcy, a jednocześnie bardzo melodyjni. Umiemy też grać progresywnie, więc kiedy piszemy nowe utwory, mamy te wszystkie rzeczy do dyspozycji, więc możemy je wszystkie razem wymieszać.
Wszyscy ponownie piszemy. Mieliśmy kilka tygodni wolnego na Święta, które zainspirowały nas do zaczęcia pisania piosenek , ale ja osobiście byłem bardziej skupiony na tworzeniu jak najlepszych riffów. Pierwszą rzeczą, którą robiłem było pisanie całych piosenek, ale następnie zacząłem koncentrować się na pisaniu dobrych riffów. Nie zmuszam się do ukończenia piosenki, zostawią ją raczej do momentu aż spotykamy się wszyscy razem i jammujemy jak prawdziwy zespół. Po prostu zbieramy pomysły i rozmawiamy nad tym, w którą stronę stronę ma zmierzać album.
Wygląda na to, że są ludzie, który bezpodstawnie nie cierpią Trivium.
To trochę dziwne, myślę, że jest to sprawa pokoleniowa, jeśli chodzi o zespoły metalowe. Ludzie myślą, że jeśli lubią konkretną kapelę lub okres w muzyce metalowej, nie do zaakceptowania jest lubienie czegoś innego. Jeśli jednak autentycznie nie lubisz tego co robimy, to dobrze. Nie ma w tym nic złego. Kiedy zaczynaliśmy, ludziom ciężko było zaakceptować, że faktycznie jesteśmy zespołem metalowym. Dopiero po czasie ludzie zaczęli się do nas przyzwyczajać, z płyty na płytę było coraz lepiej.Staram się dawać szansę każdemu nowemu zespołowi. Mogę nie lubić tego, co ktoś robi, ale robię wszystko co w mojej mocy, aby to zrozumieć. W każdym typie muzyki zawsze znajdą się kapele, które są wyjątkowe i jeśli jest to rock, metal, cokolwiek – jeśli są to kolesie z gitarami na scenie, szczerzy w swoich tekstach, potrafię to docenić. Koniec końców, chciałbym, aby to wszystko było jedną społecznością – jak kiedyś było w metalu – ale zamykamy się na niektóre rzeczy zbyt szybko.
Gdy Trivium zaczynało robić się znane, byliście powszechnie typowani, aby zostać „kolejną Metalliką”.
Ciężko wybrać zespół i powiedzieć: „Oni będą kolejnymi Iron Maiden!”, „Oni będą kolejną Metalliką!”. Myślałem o tym i zdałem sobie sprawę, że każdy zespół podąża własną ścieżką i myślę, że przetrwają te zespoły, które skoncentrują się na pisaniu najbardziej szczerej muzyki i osiągną z tym kolejny poziom na żywo. Myślę, że jest wiele takich kapel, a Trivium do nich należy. Chcemy iść do przodu na naszych albumach, chcemy iść do przodu w występach na żywo. Reszta zależy od ludzi.
Ludzie nie mogą oczekiwać kolejnej Metalliki lub Iron Maiden, bo te zespoły budowały swą twórczość na tym, co było przed nimi i stworzyły swoje własne, unikalne rzeczy. Metallica jest jedynym w swoim rodzaju zespołem, a dla kogokolwiek innego osiągnięcie ich poziomu jest niemożliwe. Niech każdy po prostu robi swoje.
