Legendarny Ozzy Osbourne, który lubił powtarzać „jestem szczęśliwy, że jeszcze żyję”, zaczął mysleć o śmierci. Przynajmniej wskazuje na to jego ostatnia wypowiedź:
Nie obchodzi mnie, co zagrają na moim pogrzebie; jeśli to ich ucieszy, to mogą zagrać medley Justna Biebera, Susan Boyle i We Are The Diddymen — jednak chcę, żeby to było święto, a nie jakiś bal przebierańców.
