James Woolley, były klawiszowiec grupy Nine Inch Nails zmarł w wieku 50 lat. Przyczyna śmierci jest nieznana. Odejście muzyka skomentowała jego była żona poprzez swój wpis na Facebooku:
Woolley dołączył do NIN w 1991 roku, kiedy zastępował Lee Marsa na Lollapalooza Tour. Kontynuował współpracę z grupą także w 1992 i 1994 roku w czasach EPki „Broken” oraz płyty „The Downward Spiral”. Był muzykiem koncertowym kapeli oraz pojawił się w klipach Nine Inch Nails – „Wish” oraz „March of the Pigs”.
https://www.youtube.com/watch?v=PL72Tyxe1rc
Trent Reznor komentuje przykrą sytuację:
To straszne wieści. Przez długi czas nasze ścieżki się nie krzyżowały, ale zawsze dobrze o nim myślałem. Był zabawnym, solidnym muzykiem i naprawdę dobrym człowiekiem. Ci z nas, którzy z nim współpracowali, opowiadali potem 'historie Jamesa’… było dużo śmiechu, miłości, a teraz smutku. Życzę rodzinie Jamesa jak najlepiej.
Wolley pojawił się także w koncertowym materiale „Closure” Nine Inch Nails z 1997 roku, który dokumentował „Downward Spiral Tour” z lat 1994-1995. Następnie wygrał nagrodę Grammy w kategorii „Best Metal Performance” za „Happiness in Slavery” wykonany na Woodstocku 1994. Po sukcesach z Nine Inch Nails James dołączył do projektu Roba Halforda – 2wo oraz założył własną grupę Void. Przez dłuższy czas zajmował się także efektami dźwiękowymi w serialu „The Simpsons”.
Richard Patrick z zespołu Filter ubolewa nad stratą kolegi. Dał temu wyraz wstawiając poniższe zdjęcie na swój profil na Instagramie z podpisem „Tęsknie za moim kumplem”:
