Dziś rano w wieku 60 lat zmarł wokalista legendarnego postpunkowego zespołu The Fall, Mark E. Smith. Stał on na czele grupy od jej założenia w 1976 roku i był jej jedynym stałym członkiem.
Na przestrzeni dekad przez zespół przewinęło się kilkudziesięciu muzyków, jednak ostatni skład działał prawie 10 lat, wydając w zeszłym roku ostatni premierowy album „New Facts Emerge”. Smith w ostatnim czasie był poważnie chory, a na ostatnich koncertach The Fall, które odbyły się na przełomie października i listopada pojawiał się z przeraźliwie opuchniętą twarzą, a jednocześnie wychudzony i na wózku inwalidzkim. Według rzeczniczki zespołu i zarazem jego dziewczyny, Pameli Vander, cierpiał na chorobę związaną z jamą ustną, gardłem i układem oddechowym, jednak nie pojawiły się żadne bardziej konkretne informacje.
The Fall przez ponad 40 lat kariery stali się legendą alternatywnej sceny i ulubionym zespołem słynnego dziennikarza Johna Peela, który mówił o nich „ciągle inni, lecz wciąż tacy sami”. Zespół słynął z ekscentrycznych koncertów związanych głównie z zachowaniem jego lidera – Smith na scenę przeważnie wychodził pijany i „śpiewał” do paru mikrofonów, przy okazji demolując sprzęt swoich muzyków. Jego nonszalancki styl wokalny polegający na mamrotaniu i krzykach do rytmicznej muzyki stał się znakiem rozpoznawczym The Fall. W Polsce grupa wystąpiła dwa razy – na OFF Festivalu w 2009 i na łódzkim Domoffonie w 2015 roku.
https://www.youtube.com/watch?v=d0vWpPclK0I
