Badacze z instytutu Marques w Barcelonie ogłosili podczas tegorocznej konferencji European Society of Human Reproduction and Embryology w Londynie, że muzyka Metalliki, Nirvany i Madonny o 5% zwiększyła częstotliwość zapłodnienia komórek jajowych w warunkach sztucznego zapłodnienia. Podobnego efektu nie uzyskano puszczając jajeczkom muzykę klasyczną (Bach, Vivaldi, Mozart) i Michaela Jacksona.
Eksperyment polegał na wstrzyknięciu spermy w 1000 jajeczek, z czego połowę umieszczono w inkubatorach podłączonych pod iPody. Spekuluje się, że za zwiększoną efektywność zapłodnienia przy takiej, a nie innej muzyce odpowiedzialne mogą być wysokie wibracje, które mogły pomóc w dostarczeniu mikrolementów i usuwaniu toksyn.

Jednakże ekspert ds. zapłodnienia z Oxfordu, dr Dagan Wells, skomentował, że choć Nirvana i Metallica faktycznie mogą pomóc w zapłodnieniu, to tak naprawdę muzyka kogoś takiego jak Tiesto może być najbardziej odpowiednia:
„Embriony produkowane technikami sztucznego zapłodnienia leżą na talerzu we własnych sokach, lecz te produkowane naturalnie niesione w dół jajowodów rock’n’rollowo aż do macicy.
Ten ruch oznacza, że embrion doświadcza bardzo dynamicznego środowiska, co może mieć pewne zalety, zwłaszcza jeśli chodzi o pozbywanie się odpadów.
Wibracje spowodowane muzyką mogą symulować taki efekt. Można spekulować, że muzyka techno ze swym uderzającym basem mogłaby wykonać najlepszą robotę.”