Mamy już za sobą pierwszy występ na żywo nowego składu Megadeth, który tworzą teraz Dave Mustaine, David Ellefson, Kiko Loureiro i Chris Adler. Tymczasem szef metalowców rozmawiał niedawno z magazynem Revolver o nadchodzącym, 15. albumie studyjnym zespołu, który jest obecnie nagrywany w studiu w Naschville. Mustaine mówił:
Z pewnością jest tam dużo gry opartej na riffach. Mamy wiele solówek, łomoczącej perkusji i basu. Od początku wiedziałem, że chcę wrócić do korzeni i nagrać thrashowy album.
Dave poruszył też temat nowych członków zespołu, czyli Adlera i Loureiro, którzy zastąpili w tym roku Shawna Drovera i Chrisa Brodericka:
Gdy Chris i Shawn odeszli, trochę mnie to zasmuciło, bo nawet się nie pożegnali. Byli wkurzeni, bo zaczęli słyszeć, że ludzie chcą powrotu do składu z czasów ,,Rust In Peace” (czyli Mustaine/Ellefson/Friedman/Menza – przyp. red.). A ja, mówiąc szczerze, nie chciałem tego. Byłem szczęśliwy z nimi dwoma. Tak więc gdy opuścili zespół, przez moją głowę przeszła myśl: „Nie łatwo będzie ich zastąpić!”.
Nie znaleźliśmy jeszcze stałego perkusisty (Adler wciąż siedzi za bębnami w Lamb of God i jak sam stwierdził, jego macierzysty zespół jest dla niego ważniejszy niż Megadeth – przyp. red.), ale trafienie na Kiko naprawdę rozwaliło nam umysł. Po raz pierwszy od czasu dołączenia do Megadeth Marty’ego Friedmana byłem tak onieśmielony. To niesamowity talent, wszedł do zespołu z wieloma świeżymi pomysłami.
Chris Adler również brał udział w procesie twórczym na nowy album Megadeth. Mustaine komentuje:
Megadeth to Megadeth. Utwory same powiedzą ci, w którą stronę zmierzamy. Mimo tego kilka razy podczas nagrywania Chris stwierdził: „Myślę, że ta część powinna przebiegać w taki sposób, bo tak właśnie wygląda moje Megadeth”. Ja na to: „Jasne, podoba mi się ten fragment z „moim Megadeth!”
Chcielibyśmy dać wiarę Mustaine’owi, który często wspomina, że nowy krążek będzie wracał do korzeni zespołu i zaserwuje nam thrash. Trzymamy go za słowo!
