Lemmiemu i spółce najwyraźniej nie w smak było, że nie tylko oni mają własne wino – AC/DC i Slayer stanowią tu niezła konkurencję. Wypada więc zrobić coś równie rock’n’rollowego, czego nie mają inni… a cóż może być bardziej rock’n’rollowego niż najlepszy przyjaciel człowieka – piwo?
W istocie Motörhead Bastards Lager, bo tak nazywa się trunek, to po prostu kolejny krok na tym rynku po ogromnym sukcesie brandowanego wina Motörhead Shiraz, które w ciągu roku od debiutu sprzedało się w ilości 250 tys. sztuk i to tylko w Szwecji, gdzie jest wyłącznie dostępne. Nie inaczej będzie póki co również i teraz.
Piwo sprzedawane będzie za 19.90 SEK (ok. 9,70 zł.) za butelkę (330ml) wyłącznie w kratach po 24 sztuki. Moc? Cuś mało jak na Motorhead – 4,7%, ale może w Szwecji to dużo. Podobnie jak Slayer ze swoim fartuszkiem i trumienką (upgrade do wina) i ten produkt reklamowany jest jako świetny do grilla itd.
Smak opisywany jest jako „pełen energii z przyjemną nutą słodu z domieszką cytrusową.”
