Studentka Univesity of Alberta (USA), Gabby Riches (25 l.), będąca na ostatnim roku kierunku wychowania fizycznego, definiuje 'młyn’ jako przestrzeń przed sceną, w której grupa fanów zbiera się i formuje mocno zbity tłum. Metalowy młyn uwzględnia popychanie, przepychanie, a czasami crowd surfing, podczas gdy punkowy młyn zawiera więcej wymachiwania, skakania i nurkowania. Wyróżnia również dwa główne typy mosh-pitów – okrągły młyn (najbardziej popularny w Europie, w którym wszyscy poruszają się w kole i formują kształt pączka) i ścianę śmierci (dwie grupy ludzi po przeciwnych stronach płyty wbiegające na siebie, zderzające się i dalej formujące zwarty młyn). Opisuje je jako doświadczenie społeczne, niekoniecznie rozumiane, czy nawet szanowane przez osoby spoza środowiska.
Gabby:
„Ludzie robią młyny, by pokazać swoją wdzięczność zespołowi, jeżeli znają jego muzykę, albo za wykonanie ulubionych kawałków. To również sposób budowania przyjaźni. Po wszystkim 'młynarze’ poklepują się po plecach w dobrej wierze i przytulają. Często w młynach na różnych koncertach biorą udział ci sami ludzie i tak formuje się społeczność.”
O nieformalnej etykiecie młynu:
„Zasady to m.in. to, że gdy ktoś się przewróci, podnosisz go od razu. Nie wolno nosić kolców, czy biżuterii, która mogłaby zranić innych, do tego żadnych kontaktów seksualnych. Ludzie uważają na siebie nawzajem w młynie, chodzi o świetną zabawę.”
O kobietach w młynach:
„Kobiety twierdzą, że mają poczucie bezpieczeństwa, mimo że to bardzo fizyczne i agresywne, ponieważ zachowywana jest etykieta. Faceci również bardzo dobrze witają kobiety w młynie. Wielu, z którymi przeprowadziłam wywiad, zdradziło, że byli mile zaskoczeni, gdy otrzymali solidne uderzenie od kobiety; to nadaje nowej dynamiki i wyzwania do tego zazwyczaj męskiego doświadczenia. Ogólnie 'metale’ są bardzo aktywni w konstruowaniu poczucia równości wewnątrz młunu.”
Wywiad radiowy z autorką pracy TUTAJ.
