W lipcu świat muzyki obiegła elektryzująca wiadomość: supergrupa z Seattle Temple Of The Dog reaktywuje się i zagra kilka koncertów jesienią tego roku w Ameryce Północnej.
Mike McCready, gitarzysta Pearl Jam i Temple Of The Dog, w wywiadzie udzielonym magazynowi Rolling Stone przyznał, że supergrupa nie wyklucza odbycia w bliżej nieokreślonej przyszłości trasy po Europie.
Mam nadzieję, że uda nam się zagrać więcej koncertów w przyszłości. Nie zaplanowaliśmy dużej trasy, gdyż chcemy zobaczyć jak będziemy się czuć jako zespół, i jak odbiorą to fani. Chcemy wybadać grunt pod nogami. Chciałbym udać się [z Temple Of The Dog; przyp. red.]do Europy. Wszystko zależeć będzie od tegorocznych koncertów.
W tym samym artykule Chris Cornell podejmuje temat nowego albumu i następny „Temple Of The Dog” z 1991 roku.
Chcielibyśmy być pewni tych piosenek. To trochę przerażające, chociaż nie twierdzę, że musiałyby być równie przełomowe jak te z pierwszego albumu. Podobnie wyglądało to z nowym albumem Soundgarden [King Animal z 2012; przyp. red.] – pisanie nowych utworów jest ekscytujące, ale nie chcemy żeby zbytnio różniły się od tego jak wyglądała przeszłość zespołu. Odnosimy to również do Temple.
Eddie Vedder, który był częścią oryginalnego składu Temple Of The Dog, nie potwierdza udziału w reaktywacji. McCready zapytany o udział swojego kolegi z Pearl Jam odpowiada następująco:
Nie wiem czy Eddie będzie częścią tej reaktywacji. To zależy od niego. Dla mnie byłoby świetnie, gdyby się przyłączył.
Cornell również wspomina, że kwestia uczestnictwa Veddera nie została poruszona.
Temple Of The Dog to projekt muzyków Soundgarden i Pearl Jam oddający hołd zmarłemu Andy’emu Woodowi – frontmanowi Mother Love Bone. Poprzednia reaktywacja zespołu miała miejsce podczas wydarzenia „Pearl Jam Twenty” będącego festiwalem zorganizowanym w ramach dwudziestolecia Pearl Jam. Reaktywowany zespół ruszy w trasę koncertową obejmującą koncerty w USA w 2016 roku oraz wyda reedycję swojej jedynej płyty.
