Jak już wiecie, 4 listopada Metallica wystąpiła w Santa Monica na charytatywnej imprezie i zarazem premierze „Call of Duty: Black Ops”. Z kamerą był tam również zwariowany prezenter Guillermo ze znanego show Jimmy Kimmel Live z telewizji ABC, który nim dostał się do środka próbował niejednej sztuczki, by oszukać ochroniarza. Na chwilę wszedł nawet jako roadie Metalliki, ale Hetfield się na nim poznał i dosłownie wyrzucił na zbity pysk. Wąsaty Meksykanin musiał więc kombinować dalej, aż w końcu udało mu się, dzięki czemu możemy posłuchać i zobaczyć m.in. nieco Creeping Death. Zdecydowanie zbędne tłumaczenie, ale może komuś potrzebne, wewnątrz. W środku również filmik z innej, nieco poważniejszej relacji z Aristan News, w której również przewija się Metallica i James udzielający krótkiej wypowiedzi o tym, o co w tym wszystkim chodzi.
Jimmy Kimmel Live:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=J6fMh5wvHm8
(…)
[Guillermo:] Nadchodzi roadie! Nadchodzi roadie!
[James:] Kim ty jesteś?
[Guillermo:] Jestem nowy!
[James:] Nie poznaję cię, człowieku.
[Guillermo:] [Bo] jestem nowy.
[James:] Hehe, bez wątpienia. [fałszuje akord]
[Rob:] Ohh..
[Kirk:] [kiwa głową zniesmaczony] [Guillermo:] Brzmi nieźle, co?
[Rob:] Oh-uuuh..
[Kirk:] [dalej kiwa] [James:] [wymowne spojrzenie na typa] [Guillermo:] [wylatując z przyczepy] Nie-nie-nie-nie-nie-nie! Jestem tu nowy!
[James:] [wzrusza ramionami]Hm..
(…)
Aristan News:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=6jnQohdDY_o
James o działalności fundacji Call of Duty Endowment pomagającej znaleźć weteranom pracę (bezrobocie w ich wypadku w USA jest o 21% wyższe niż w innych grupach społecznych):
Sprawiamy że [żołnierze], na to wygląda, asymilują się na powrót ze społeczeństwem na pewien sposób i.. Kto wie, co dzieje się tam [na froncie]w ich głowach, lub co przyszło im [tam]robić, ale czasami to trudne powrócić do rutyny i trudno również, uhh, tutaj różne sprawy do nich wracają, więc załatwić im odpowiednią pracę, uhh, wiecie, sprawić, by stanęli znów na nogi, ponieważ naprawdę wykonali dla nas ogromną służbę, by zapracować na naszą wolność.