„Chcieli pokazać, że potrafią nakręcić koncert. Po co komu to było?” – z takimi opiniami spotkaliśmy się po specjalnej projekcji prasowej filmu 3D „Metallica Through the Never”, która odbyła się 25 września w kinie IMAX. Sam pomysł od początku budził kontrowersje zarówno wśród fanów legendarnej Metalliki, jak i w szeregach jej oponentów. Jednak ów projekt nie ograniczył się do samego „nakręcenia koncertu” – to było coś znacznie więcej.

Poza muzyką, na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim dopracowane do ostatniego szczegółu zdjęcia. Do tej pory Metallica w żadnym koncercie wydanym przez siebie na DVD nie dała nam odczuć, że nie tylko jesteśmy uczestnikami wydarzenia, ale wręcz razem z nią występujemy na scenie. Kamery śledziły niemal każdy ruch Jamesa, Kirka, Roba i Larsa i to z każdej możliwej perspektywy. Dzięki temu też sama scena prezentowała się spektakularnie, począwszy od zawieszonych wysoko trumien i krzesła elektrycznego, przez efekty pirotechniczne i pokazy laserowe w „One”, a skończywszy na ogromnym posągu Doris wyłaniającym się „spod ziemi”. Obraz emanował energią.
Pomysł wprowadzenia dodatkowej postaci do filmu – Tripa (Dane DeHaan) – również zdał egzamin, jako że stanowił odpowiednie dopełnienie części koncertowej. Młody chłopak, który otrzymał z pozoru nietrudne zadanie odebrania przesyłki dla zespołu, został uczestnikiem serii niezwykłych wydarzeń, które tworzą razem surrealistyczną całość. Jak można się domyślić, tutaj również nie zabrakło dynamizmu, zwłaszcza że efektowne sceny uzupełnione są najwyższej jakości ścieżką dźwiękową. Muzyka wiernie ilustruje to, co dzieje się na ekranie. Widać tu bardzo staranny dobór setlisty – utwory niejednokrotnie przytłaczają w połączeniu z obrazem. Nie jest tajemnicą, że dźwięk został poprawiony w studiu, jednak nie jest to wybitnie rażące i nie przeszkadza w odbiorze.
Film może przez niektórych zostać posądzony o przesadne efekciarstwo, ale tak naprawdę każda scena w fabule ma znaczenie. Dla fanów Metalliki „Through the Never” jest pozycją obowiązkową, dla pozostałych – ciekawostką z gatunku filmu muzycznego, z którą warto się zapoznać. Ci drudzy jednak niech nie nastawiają się na głębsze przemyślenia, a raczej na sporą dawkę akcji w ładnej wizualnie otoczce.
Zapomnijcie jednak o oglądaniu tego filmu w domu – nie doświadczycie nawet połowy tego, co widząc ten spektakl na ekranie kinowym.
———————————————————————————————-
Komu jeszcze mało, może przeczytać recenzję opublikowaną przez Noircafe.