Kolejny archiwalny wywiad z Jasonem Newstedem, który dla Was specjalnie przetłumaczyliśmy. Wywiad został opublikowany przez The Nice Papers w lutym 1992 roku, dwa tygodnie przed koncertem Metalliki w Providence. Jest to również pierwszy wywiad z Newstedem, po zdobyciu nagrody Grammy owego roku (Best Metal Performance za Black Album). W wywiadzie pojawia się wiele ciekawych wątków. Jason między innymi opowiada o popularności, zdrowym trybie życia, bezpieczeństwie, czy o Snakepicie, który towarzyszył Metallice podczas trasy promującej Czarny Album oraz trasie z okazji 20 rocznicy tego albumu. Poniżej przeczytamy również odpowiedzi, na „6 pytań, których nie powinno się zadawać Metallice”.

Kiedy zaczęła się tradycja rozmowy z fanami po koncercie?
Myślę, że od samego początku, od kiedy dołączyłem do zespołu. To było i jest dla nas bardzo ważne. Mamy świadomość tego co dzieje się co noc, jak dzieciaki stoją w kolejkach przed hotelem, bądź próbują znaleźć nas w klubach. Jak już wiesz Metallica zawsze wychodziła z siebie, by zachować intymność i utrzymać więź. Ważne, by zachować siłę i lojalność w stanie nienaruszonym.
Trudniejsze stało się utrzymanie tej tradycji, zwracając uwagę na twoją rosnącą popularność?
Jasne, tak po prostu jest. Musimy mieć tylko trochę więcej cierpliwości. To wszystko. Do tej pory nie było z tym problemu.
Czy kiedykolwiek porzuciłeś bezpieczeństwo po koncercie?
Ja osobiście tak. Nie mogę mówić za innych. Do pory na tej trasy było przynajmniej kilka takich momentów, w których wyszliśmy odpocząć, napić się piwa, czy pogadać z dzieciakami. Nie jestem strachliwy w stosunku do osób, które chcą mnie zranić, a także osób próbujących przekroczyć umysły innych osób – jak psycho fani, których możesz zobaczyć w filmach itp. Nigdy się nie bałem. Myślę też, że jak ktoś zrobi bałagan z którymś z nas, w ciągu kilku sekund znajdą się ludzie, którzy będą chcieli nam pomóc.
To tak jak 15 tysięcy bramkarzy.
Dokładnie tak jest. Innego wieczoru jakiś dzieciak rzucił butelkę w Jamesa. To absolutnie nie na miejscu.
Został zraniony?
Nie! Gdy dostał wkurzył się i powiedział „Rzucanie to gówno, to nie fair”. Nie widzę skąd to leci, więc nie mam szans na odwet. Nie przychodzę tutaj, by uzyskać rzucone przedmioty. Jestem po to, by bawić się z przyjaciółmi. Jeżeli widzicie, że takie coś we mnie leci, możecie zająć się tym dla mnie?
Nie ma w tym tygodniu Walkmanów w całym Providence, RI. Jak zacząć nagrywanie?
Ta idea wynika z Grateful Dead. Zawsze ludzie nagrywali ich występy. To nie jest dla nas zupełnie nowe. Najpierw był tylko dźwięk. Teraz audio, wideo i cokolwiek tylko chcesz. Wiele się dzieje na bootlegach Metalliki. Jesteśmy kolekcjonerskim typem zespołu. Ludzie chcą uzyskać wszystkie rzeczy, jakie tylko mogą. Są setki bootlegów audio i wideo, koszulki… wszystko.
Wiele zespołów jest bardzo ostrożnych w tej kwestii. Może to być bardzo szkodliwe, jeżeli chodzi o zarobki.
To naprawdę nie ma wpływu na sprzedaż detaliczną. Z naszej perspektywy to dodawanie oliwy do ognia. Nie jest warto starać się naprawić rzeczy albo nadganiać innych. To nie jest warte naszego czasu i bólu głowy. Wmówiliśmy sobie, że ostateczną pamiątką, jaką dana osoba może wyciągnąć, jest album Metalliki na żywo, który wyprodukowaliśmy albo film Metaliki, który ludzie sfilmowali na własną rękę, pod który mogą wrzucić narrację albo małe cząstki, coś poprawić i zrobić fajną, osobistą rzecz.
Teraz zadaliście sobie wysiłek, by nawet fani byli częścią show.
Tak, to Snakepit. Wygląda, jak oko huraganu. Scena jest w kształcie grotu strzały. Jego grzbiet jest na drugim końcu areny. Są cztery przednie rzędy i dziewięć mikrofonów dookoła sceny. Są dwa zestawy perkusyjne. Kirk ma pięć różnych pedałów (…) Bilety sprzedawane są dookoła i nie ma problemów z widokiem. Żadnych wzmacniaczy na scenie. Tylko mi i nasze instrumenty. Wszystko inne jest pod spodem. Całość ma 32,000 watów. Grzmot spod grilla (metalowa krata, chroniąca wzmacniacze) słychać wszędzie dookoła.
Pit jest w środku?
Pit jest mniejszym grotem w samym środku sceny. Jest trochę podwyższony, by głowa i ramiona były na poziomie sceny. Tylko my kręcimy się wokół Ciebie. Pocenie się, plucie a nawet wycieranie bab z nosa, tak więc jest to oko huraganu.
Jak tam się dostać?
Są dwa wejścia z boku, pod spodem sceny.
Jak ludzie podchodzą do tego?
Zakończyło się to fajnym błędem. Miał być czymś efektownym. Wcześniej mieliśmy krzyże z Master Of Puppets, posąg Justice, czy rzeczy z Ride The Lightning. Wszystkie te małe efekty wyskoczyły stamtąd a miało to być bardzo trudne w realizacji. Były one również zbyt drogie i trudne w wykonaniu dla stolarzy. Zaczęliśmy pracować z wielkimi orkiestrami. Wiesz, Royal Philharmonic w Londynie czy New York Philharmonic. Mają miejsca, gdzie płaci się trochę drożej i spędza się występ na scenie. W naszym przypadku wyewoluował ten pomysł, w dzieciaków siedzących w scenie. Nie mogą być w rzeczywistości na scenie z nami, jednak są najbliżej jak tylko się da. Jesteśmy otoczeni, nie ma gdzie się ukryć. Nawet jak gramy w Denver dla 18 tysięcy osób, jak dziś, potrafimy zachować intymność. Oto historia Snakepitu. Pierwsze 40 osób było zwycięzcami w loterii lokalnej stacji radiowej. Potem zwycięzcy konkursów MTV i magazynów. Dalej rodzina, przyjaciele i specjalni goście. Na przykład, jeśli dziecko przychodzi w starej, szarej, zmaltretowanej koszulce Kill’Em All, Ride The Lightning czy Metal Up Your Ass, oznacza, że jest z nami przez długi czas. Taką osobę najczęściej tam wsadzamy. Tak zostaje wypełnione tam miejsce. Z reguły jest tam 80-100 osób. Jeżeli masz opaskę Snakepit, masz otwarty dostęp i możesz zostać w jamie, bądź cofnąć się do „tradycyjnego” koncertu.
„Metal ci w dupę?”
To było dawno temu. Tak pierwotnie miało nazywać się Kill’Em All. To było hasło, logo i postawa obowiązująca w tamtych latach. Dzieciaki nadal krzyczą to na koncertach, nosząc do tego te koszulki. To jedna z najlepiej sprzedających się naszych koszulek.
Okładka nowego albumu (Black Album) zaszokowała wytwórnię, kiedy powiedzieliście im, że będzie czarna. Jak zareagowali?
Nie mówią wiele.
Czy masz klauzulę w kontrakcie gwarantującą kontrolę artystyczną nad opakowaniami albumów?
Ta! Nie mieszaj z czymś, co wcześniej się sprawdziło.
Gdzieś czytałem, że powodem tej okładki, było zmęczenie stereotypami, wnętrznościami, krwią i maskotkami, jakie inne zespoły metalowe mają na swoich okładkach.
To nie jest tak, że nie pomagaliśmy temu i graliśmy swoje partie. Wiesz, jesteśmy w nowej dekadzie i chcemy ponownie rozpocząć (…) Nowe utwory schodzą naprawdę dobrze. Album sprzedaje się lepiej niż poprzedni. W ciągu 6 miesięcy album zszedł w 4,2 milionach. „Justice” przez 3 lata zszedł w 3,2 milionach.
Jak tam trasa?
To niesamowite i zaskakujące. Nie rozumiemy, jak w przypadku dużych artystów, jak Natalie Cole, są kłopoty w tej kwestii. Nawet jak damy 4/5 zespołów na trasie razem i zbierzemy 10 tysięcy osób, mają problem. Metallica gra bez otwarcia i sprzedajemy w Denver 14 tysięcy.
W biografii, którą otrzymaliśmy od Electry jest 6 pytań, których nie powinno się Wam zadawać.
O nie! Błagam, nie pytajcie o te pytania, które są w środku…
Pytanie numer 1, którego nie powinno się zadawać Metallice – „Jak to jest być na czele thrash metalu?”
Naprawdę nie wiem. (śmiech) Thrash metal…wiem, że słyszałeś to milion razy, ale potrafimy grać nie tylko szybko. Metallica definitywnie rozpoczęła to na początku lat 80. Na pewno ma wiele wspólnego z falą zespołów, która gra teraz thrash i są naszym uzupełnieniem. To dobra rzecz, ale nie siedzimy i myślimy „Co oni pomyślą, jeśli zmienimy to, lub tamto?” lub „Co pomyślą, jeżeli zrobimy to?”. Właśnie robimy naszą rzecz. To działa i niektórzy ludzie są szczęśliwi. Każdy zespół, który ma każdą substancję, będzie się rozwijał i podejmował ryzyko. To jest naszym zadaniem, tylko przerasta to w jedynie nagrywanie płyt i wyjazdy w trasy.
Pytanie numer 2, którego nie powinno się zadawać Metallice – „Nagrywanie z Bobem Rockiem jest sprzedaniem się?”
Nie! To jest dorastanie i nauka tego co możemy osiągnąć i co możemy zrobić, gdy się skupiamy razem. O to chodzi w produkcji płyt z Bobem.
Muszę przyznać rację, że od czasu płyty z Bobem Rockiem stałem się fanem.
Tak, to prawda. To jest dla mnie w porządku, gdyż dzięki temu masz od czego zacząć, a dopiero potem cofać się do poprzednich nagrań. Tak więc, czy Metallica zaczęła pracować w ’82 do teraz, czy od ’92 do tyłu, by nadrobić zaległości, nie ma znaczenia, jeśli jesteś częścią rodziny.
Pytanie numer 3, którego nie powinno się zadawać Metallice – „Jak można gra heavy metal, skoro to takie seksistowskie?”
Cóż, nawet nie myślałem o tym w ten sposób. Nigdy nie byliśmy zespołem, który śpiewał o niczym, miał do czynienia tylko z jedną płcią itp. Teksty Jamesa zawsze były otwarte dla każdego. Nie ważne czy jesteś mężczyzną, czy kobietą. Tak po prostu jest. Nigdy nie śpiewaliśmy o szybkich samochodach, czy robiących dziewczynach. Mamy coś więcej do powiedzenia.
Pytanie numer 4, którego nie powinno się zadawać Metallice – „Przeczytałeś ostatnio jakieś dobre książki?”
Czytam „The Stand” Stephena Kinga i „I am a Blues”, autobiografię Willie Dixona.
Jak ci się podoba?
Jest cudowna. Jestem wielkim fanem bluesa i Willie Dixona. Została na jakiś czas. Chcesz zobaczyć co jeszcze dostałem? „The Vitamin Bible”. Przeczytałem ją.
Prowadzisz zdrowy tryb życia?
Tak, próbuję. Mam kilka piw, ale nie biorę żadnych narkotyków, czy coś takiego. Zawszę biorę moje witaminy, zjadam coś zdrowego, ćwiczę i piję dużo wody. To wszystko. Kiedy grasz 2,5 godziny każdego wieczoru, kiedy ciągle latasz z różnymi zmianami klimatu, musisz utrzymać w sobie jak najwięcej. Kiedy bierzesz twarde narkotyki i dużo pijesz, odrywa to Ciebie. . Nie mogę powiedzieć, że nie ma tego w drodze powrotnej. Oczywiście, że jest, próbowałem te rzeczy. Musze jednak się rozglądać wokół, by zobaczyć, że tego nie mogę zrobić.
Pytanie numer 5,którego nie powinno się zadawać Metallice – „Gdzie masz swoje Grammy?”
Są na kominku mojego domu w Kalifornii. Mam tam dom oraz w Michigan.
Masz coś na kominku obok Grammy?
Sprawdźmy. Nie wiem, czy jest tam Bammys (Bay Area Music Awards), czy może jest gdzieś indziej. Moja dziewczyna je przenosi. Grammy zawsze pozostanie, jednak Bammys się ciągle przemieszcza. Dla nas z Bay Area to coś wielkiego. Coś równie wielkiego, jak rzeczywiste Grammy.
Przejdźmy do ostatniego pytanie, którego nie powinno się zadawać Metallice – „O co w tym wszystkim chodzi?”
Ekipa Metalliki jest rodziną. Należy do niej 70 osób. Większość z nich jest z nami od lat. Niektórzy z nich są nowi. Duża scena wymaga więcej rąk. Kiedy ludzie przychodzą zapytać się, czy mogą pojechać w trasę z Metalliką, rzucają wszystkie inne zajęcia, ponieważ wiedzą o relacjach między zespołem a ekipą. Myślę, że to wyjątkowe na tym poziomie. Słyszymy historie różnych zespołów. Gdy nie jesteśmy w trasie, faceci od świateł i goście od nagłośnienia idą we własną stronę. Słyszeliśmy takie historie, że zespoły nawet nie rozpoznają swoich pracowników, nawet tych którzy pracują rok. „O pracujesz u nas, co robisz?”. Metallica ma dobre relacje z załogą. Jest to rodzina i każdego wieczoru tworzymy wielkie show. Wszyscy, od stolarza do osoby grającej na basie ciężko pracują, aby wszystko potoczyło się dobrze (…) To naprawdę dobra chemia. „O co w tym wszystkim chodzi?”. Chodzi o dumę.